Patrzysz na wypowiedzi znalezione dla słów: Zabawa Biegowa Mała Zabawa Biegowa
Wiadomość
  Duża Zabawa Biegowa
Jest to ewolucyjne rozwinięcie fartleku.
Metoda na pograniczu metod ciagłych i przerywanych...
Duża Zabawa Biegowa składa się z czterech cześci;
1.20-30 minut
Rozgrzewka, lekkie truchty, rozciąganie
2.30-40 minut
Biegi tempowe 200-300 m przerywane cwiczeniami siłowymi
3.20-30 minut
Biegi tempowe 300-800 m przerywane truchtem lub marszem do uregulowania tetna na do 120-140
4. 20 minut
Trucht

Oczywiście jest to jedna z wersji podręcznikowych- zastosowanie głównie lekkoatletyczne, zależnie od sportu stosuje się różne modyfikacje.

Ja używam własnej modyfikacji pod SW...

Istnieje jeszcze Mała Zabawa Biegowa- nie ma tam 3 części...
 
  Rowerek biegowy
Ja jeszcze nie mam ale to tylko dlatego, ze myslalam, ze Olaf jest jeszcze za maly
3 dni temu bylismy na placu zabaw i Olaf spotkal dwoch rownolatkow z wlasnie takimi rowerkami. Oczywiscie Olaf nie bylby Olafem gdyby nie chcial ich wyprobowac

No i postanowione - na wiosne kupujemy rowerek biegowy. Zauwazylam, ze maja rozna wielkosc wiec chyba nie bedzie problemow z dopasowaniem.
Jeden z tych chlopczykow byl niszy od Olafa (93 cm) i doskonale dawal sobie rade.
  1
mam kolejne pytanie taktyczne... czy ktoś zna stan asfaltu na trasie

Przez Niepołomice (droga 964), Wola Zabierzowska, Ispina, Uście Solne, Strzelce Małe, Szczurowa, Zabawa, Biskupice Radłowskie, skręt na drogę 975 (75km), Żabno (od ok. 78km do miasta droga 975 łączy się z drogą 973), Dąbrowa Tarnowska (droga nr 73 - ok. 88km), Smęgorzów, Szczucin, na rondzie (?) przed Słupią (115km) skręt w lewo w drogę nr 79, Wola Blechowska, Zielonki, Nowy Korczyn, Opatowiec, Koszyce, Nowe Brzesko, Igołomnia, Kraków

ten tytułowy Pacanów jest ok 2km na północ od miejscowości Słupia

wycieczkę knuję na niedzielę, oczywiście jak ktoś ma ochotę sprawdzić czy tam wciąż te kozy kują to może dołączyć tempo zakładam przyzwoite, może nawet w okolicach 27 - 30, dokładnie jednak nie wiem, bo na takiej długiej i płaskiej trasie jeszcze nie byłam (wychodzi ok 220km, największa górka to z Wielickiej na Piaski ), do tego jeszcze może za mocno zawiać, albo trener biegowy zajechać...
  Nasze treningi
Coście tak tu wszyscy umilkli??

To ja się pochwalę, bo zaczęłam już pracę do jesiennego maratonu.
Poprzedni tydzień: 93 km, ten i następny podobnie. Sporo wolnego biegania z dużą ilością małych zabaw biegowych.
Potem 2 następne będą mocniejsze jakościowo, a potem.... WAKACJE 2 tygodnie plażowania, pływania i ew lekkiego truchtanka.
 
  Biegacz czy gawędziarz?

Po pierwsze uważam, że tytuł tego wątku jest tendencyjny! Czy gawędziarz nie może być biegaczem?


Ojla,
Tytuł jest może tendencyjny może prowokacyjny - ale na szczęście nie można go już zmienić.
A cała ankieta to trochę sondowanie środowiska i próba wprowadzenia nowego "alegorytmu" a trochę (albo bardzo) zabawa. Za mało czynników bierze pod uwagę, żeby mogła być podstawą do naukowych opracowań czy wniosków. Ale podsuwam taką dziedzinę do pracy mgr jakiemuś zainteresowanemu studentowi psychologii, socjologii, AWF...: "Współzależność intensywności treningów i aktywności na biegowym forum internetowym w świetle.... ".
Ja od ponad 4 miesięcy nie biegam - ale zauważyłem też, że w tym czasie też mniej chyba piszę (badań nie prowadziłem ).
I zmieściłem się w kategorii 1-3 - czyli Ojla - mimo, że jestem już w trzeciej dziesiątce aktywistów - mam niższą kategorię od Ciebie.
I jeszcze: Ojla - biegaj, ale nie przestawaj pisać, proszę
  Półmaraton 4energy - 2 godz. z Damkiem , Mirasem i Szpaqiem.
Dziękuję wszystkim za wspólną zabawę biegową . Bo , mam nadzieję tak do tego podchodzimy, dlatego nawet nie sprawdzam kto jaki miał czas - wszystkim jednako gratuluję.
Dla takich ludzi jak Wy , warto się pocić.
ps.
robię jeden mały wyjątek
Siostra gratuluję debiutu . Widziałem ile kosztowały Cię te ostatnie metry. Zabrakło tak niewiele do jedynki z przodu , ale mam nadzieję , że wpłynie to na Ciebie mobilizująco.
  Raczek jest gejem..koniec swiata Panie Popiołek....
To ja zabieram zabawki z piaskownicy tego tematu. Skoro kogoś obrzuca się piaskiem - zarzutami o nienawiść i obrażanie i każe mu się samemu szukać dowodów winy to jest to chore.

Nie odpowiada mi,że można tak od niechcenia komuś coś zarzucić nie podając konkretnych dowodów do których można się odnieść.

a teksty typu: Przecież nie będę szukał tego gdzie to było. Nie chce mi sie i tyle - są mało poważne. Tym bardziej nie podając zarzucanych nienawistnych postów.

Zatem wolę przejść do wątków bardziej koleżeńskich i biegowych.

Miłej zabawy
  Jan Mulak nie żyje
Miałem okazję spotykać Pana Jana Mulaka dość często w latach 70 -tych. Jako lekkoatleta wiedziałem kim jest ten pan podobny do Einsteina. Wyglądał bardzo dostojnie, siwa lwia grzywa i całoroczna opalenizna - (solarium wtedy nie było). Słyszałem też, że od wielu lat był najlepiej opalonym mieszkańcem Warszawy. Miał długie i ciekawe życie, po wojnie jako członek PPS zajmował eksponowane stanowiska polityczne. Był twórcą polskiej powojennej LA, trenerem i wychowawcą wielu biegaczy, mistrzów rekordzistów Świata, Europy....
Mała i Duża Zabawa Biegowa jako metody treningwe były efektem jego pracy.
  [2007-09-30] Półmaraton 4energy 2007
Emocje jak widzę po naszej imprezie nie cichną.

Na składanie deklaracji stanowczo za wcześnie .... ale kochani, jeśli tylko mielibyśmy kogokolwiek "zamęczać" naszą imprezą to pragnę poinformować, iż od początku są to zawody organizowane przez grupę osób, które poświęcają swój wolny czas by zrobić "coś" dla biegowego światka - wszak sami wszyscy biegamy.
Przekonałem się, że jest nie mała grupa osób dla których wspólna praca nad takim jak nasze przedsięwzięcie jest znakomitą zabawą, czymś co daje możliwość realizacji drobnych marzeń - bo dlaczegóż to w Polsce nie mielibyśmy mieć kilku ciekawych masowych imprez sportowych.

Ale na szczęście każdy z nas ma dość swoich zawodowych (i domowych) obowiązków. Tak więc niczego robić na siłę nie będziemy.

Czasami trzeba się zatrzymać i spojrzeć z dystansu do tego co robimy.
Osobiście obiecuję, że na pewno dokonam takiego bilansu.

Pozdrawiam gorąco
  Prośba o napisanie planu
Lipiec do sierpnia
bieganie za piłką!
Przodem, tyłem, bokiem, z odbrotami. Aha, mozesz tez gonic piłke na róznych dystansach i z róznych pozycji startowych, albo uciekac z piłka przed goniacym Cie partnerem treningowym to najlepszy trening biegowy dla Ciebie.
A tak na powaznie to oprócz małej albo duzej zabawy biegowej nic mi nie przychodzi do głowy.
  Zapraszam na wspólne bieganie
Nieźle nawaliło śniegu co? Powaliło w tym roku zimę. Ferie już dawno się skończyły, więc mogła by robić sie już wiosna.
Warunki do biegania ciężkie. Jak ja dzisiaj naklęłam się w myślach na bezmyślnych ludzi, których mijałam n aswojej ścieżce biegowej.
Dobija mnie, jak spacerowicze chodzą całą droga i widzą, że z naprzeciwka biegnie zmęczona osoba, ale co tam nawet centymetr nie zejdą, a Ty padasz w zaspę po uszy. Nie wspominając o narciarzach, którzy walą na oślep, biegających psach i zabawy śnieżkami na głównej i jedynej drodze, która można przebiec.
Ja wiem, że moje tempo biegu nie jest piorunujące, ale niestety tez męczy.
Najlepiej było by tych mało myślących spacerowiczów zabrać na jakieś rozbieganko i pokazać ile biegacza kosztuje sił ciągłe ustępowanie drogi spacerowiczom.
Wiem marudzę, ale czasami niesamowicie mnie to denerwuje.
  Zapraszam na wspólne bieganie
Nieźle nawaliło śniegu co? Powaliło w tym roku zimę. Ferie już dawno się skończyły, więc mogła by robić sie już wiosna.
Warunki do biegania ciężkie. Jak ja dzisiaj naklęłam się w myślach na bezmyślnych ludzi, których mijałam n aswojej ścieżce biegowej.
Dobija mnie, jak spacerowicze chodzą całą droga i widzą, że z naprzeciwka biegnie zmęczona osoba, ale co tam nawet centymetr nie zejdą, a Ty padasz w zaspę po uszy. Nie wspominając o narciarzach, którzy walą na oślep, biegających psach i zabawy śnieżkami na głównej i jedynej drodze, która można przebiec.
Ja wiem, że moje tempo biegu nie jest piorunujące, ale niestety tez męczy.
Najlepiej było by tych mało myślących spacerowiczów zabrać na jakieś rozbieganko i pokazać ile biegacza kosztuje sił ciągłe ustępowanie drogi spacerowiczom.
Wiem marudzę, ale czasami niesamowicie mnie to denerwuje.

No ja to samo przerabiam, jak biegam po okolicy w czasie dnia. Dziś też klnąłem na rozbieganku w Ogrodzie Saskim, bo nikt nie chciał schodzić.
Z tym zabraniem na rozbieganko to popieram
Ja przez to wole biegać późną porą, przynajmniej pusto jest.

Jak tam forma przed ścigankiem w Falenicy ?
Marcin to się doczekać nie może ba dosłownie na myśl o tym asfalt mu się pali pod nogami
  Madzia, oddawaj awatara!!!!!
Heh no ja tak na poczekaniu wymyśliłem chyba fajne reguły zabawy biegowej- biegacie dwójkami, ten kto przegrywa zdejmuje jakąś część garderoby i tak dalej heh....

I wtedy dopiero wyjdzie kto jest starym zbokiem, a która dziewczyna będzie aż za bardzo jurna:)


zakladam ze trasa biegowa przebiega malo uczeszczanymi drogami z dodatkiem zadrzewien i krzewow
  Wielobój
Jeżeli chodzi o pomysł?
To super pomysł.
Na pewno byłaby to świetna zabawa (zwłaszcza przy udziale i dopingu całych rodzin biegowych).
Absolutnie popieram pomysł.
Ciekawe konkurencje.
Może zaproponowałbym np. bieg na czas po "kopercie" (jak w jednej z konkurencji pięcioboju sprawnościowego Wojska Polskiego, trzy pętle po obrysie koperty, wokół pięciu tyczek, czterech w jej rogach i jednej centralnie w środku). Mały nakład organizacyjny konkurencji (pięć tyczek o wysokości 1,5m i stoper), a to ciekawa dyscyplina, szybkość, dynamika i wytrzymalość.
Ogólnie popieram pomysł.

Miodzio dnia Pon Lut 05, 2007 19:21, w całości zmieniany 1 raz
  Interwały - prośba o pomoc
No właśnie, chłopaki.
Fajni z Was forumowicze, macie doświadczenie, wiedzę, wyniki.
Ale problem polega na tym, że nie umiecie się podzielić wiedzą z poczatkującym. Rozumiem, że to w części dlatego, że nie chcecie zaszkodzić.
Ale skoro są jakieś podstawowe wytyczne co do wydłużania długości biegu ciągłego w pierwszym zakresie (słynny program na 30 minut i inne), to chyba są jakieś podstawowe teorie, wytyczne, nakazy i zakazy dotyczące innych rodzajów treningu.
A tu jak jest proste pytanie, to od razu zaczynacie roztrząsać szczegóły, jakimi zajmują się trenerzy na poziomie kadry narodowej, zawodnicy biegający jakieś kosmiczne wyniki, fizjologowie-teoretycy i tacy tam różni.
A taki zwykły tuptacz AdamKubiak chciał sobie pobiegać na szybkość i nie zrobić krzywdy. Ot co. I nie bardzo interesują mnie rozważana typu "biali biegają na za długiej przerwie, dlatego biegają wolniej niż murzyni".
Adam Kubiak, szybkosc to nie sa interwały, (rytm, przebiezki, mała zabawa biegowa to narzedzia do poprawy szybkosci )- podaruj sobie na razie ten trening interwałowy jesli jestes amatorem.
  Interwały - prośba o pomoc
(rytm, przebiezki, mała zabawa biegowa to narzedzia do poprawy szybkosci )- podaruj sobie na razie ten trening interwałowy jesli jestes amatorem.

no Bebej. pokornie przyznaje ze sprowadziles mnie na ziemie ostatnio mam umysl zaslepiony tymi interwalami! a przeciez sa jeszcze zabawy biegowe i rytmy .... Adam Kubiak a na jakich predkosciach biegasz wb2?

aha i do pewnego momentu uzywanie takich srodkow, nie jest potrzebne ... takze 9' jest osiagalne od kilku innych czynnikow (czyt. predyspozycje miedzy innymi.. i praca )
  Metody treningowe Trenera Włodzimierza Wegwertha.
Podczas kursu dla treneów miałem przyjemnosc uczestniczyc w kilku wykładach tego szkoleniowca. Nie robił on zadnych tajemnic ze swoich metod - na tablicy były poszczególne mikro mezo i makrocykle - prosty oparty na znanych powszechnie srodkach plan - wiele sprawnosci- mało akcentów specjalistycznych - z tego co pamietam to przestrzegał przed interwałami i jako ciekawostke podawał ze dochował sie mistrzów bez tak zwanych "drastyczznych srodków" - zabawy biegowe które przechodziły w tempo do dystansu pokrewnego dłuzszego, a na koniec krótszego- wszystko wyliczone w notesie - widziałem notes teoretycznie nic specjalnego a jednak tak wiele mozna osiagnac poprzez konsekwencje i prosty usystematyzowany plan. Wielu innych trenerów uważa że stosuje metody archaiczne, sami kombinują udziwniają, stosuje nowinki, ale nie mieli i nie mają takich efektów jak trener WŁ. Wegwerth. Spokój i konsekwencja to klucz do sukcesu - to sa jego słowa- chciałbym nadmienic, że ten szkoleniowiec ma klase mistrzowską i obecnie pracuje na AWF Poznań oraz na Politechnice Poznańskiej.
Jesli nas czyta to serdecznie pozdrawiam.
  proszę o ocene moich przygotowań
Wiec: wiek 26 lat, waga 89kg, wzrost 190cm.

Powiem Ci tak jak na twój wiek to ty powinieneś poniżej 6min/km biegać zwłaszcza że piszesz że 5 lat temu 1000m biegałeś poniżej 3min. Oznacza to że sport nie jest Ci obcy więc nie można traktować Cię ulgowo ;] jeżeli chodzi o wagę to przydało by się żebyś schudł do ok 80kg ale napisz jeszcze od jak dawna biegasz. Jeżeli od niedawna to spokojnie waga sama Ci spadnie. Tak jak pisał mój przedmówca uważam że takie tempo nie ma sensu. Lepiej biegaj szybciej na wyższym tętnie. Postaraj się też wygospodarować więcej niż trzy dni w tygodniu. Myślę że system 3dni trening przerwa dwa dni trening przerwa byłby idealny. Nie możesz też biegać samych rozbiegań. Polecam wplatanie jakichś przebieżek jakieś małe zabawy biegowe typu 5x2' coś takiego trochę fantazji ;] poza tym po każdym rozbieganiu możesz wprowadzić rozciąganie + np. 8x100m. Nie na maksa bieg ma być przyjemny. Przerwa na początku możesz wracać na piechtę te 100m potem możesz truchtać.
  Debiut na 3 godz.
...uuuuuu ale powiało pesymizmem 1:10 w połówce i z tego <3h ...teraz to już nie wiem czy to tylko straszenie mniej doświadczonego kolegi czy też odkrycie Ameryki "3 godziny to mało realny plan" - to też brzmi nieźle
ale serio: Jasiekpol też będę debiutował i stawiam sobie cel 2:5x. Ciekawe przemyślenia przychodzą do głowy choćby po 25km asfaltowym wybieganiu -od tego można zacząć...a później jeszcze raz... i jeszcze... i wrzucamy do gara jakiś ciągły i siłę biegową i przebiechy i zabawy + oko nietoperza i suszoną żabę... i będzie dobrze.
A tak w ogóle to Haile już śmigał maraton?...chyba coś mnie ominęło.
  Plany na SYLWESTRA
Friend napisał(a): Mam przymusową sytuację, spodziewam sie małej/małego joggera.


Chyba małej/małego Frienda...

No tak, ja też planuję Sylwestra w stylu Frienda, choć nikogo małego się nie spodziewam...

Jw. Normę na zabawę wypełniłem (wypełnię) podczas Andrzejek w Klubie Olimpijczyka i opłatka biegowego w najbliższy piątek.
Sylwester piewszy raz od lat w domku, rano rozruch, a 2. stycznia pierwszy w historii bieg o GP Kalisza
  kros-czy mozna go zamienic na cos innego??
Bebej, mam taką propozycję: a może byś opisał jak wygląda u CIebie taka modelowa duża i mała zabawa biegowa? Oczywiście w miarę czasu i chęci.
CO ona daje itp. też.
Myślę,że chłopaki byliby zainteresowani umieszczeniem czegoś takiego w serwisie.

Zabawa biegowa to dla mnie zawsze był.... BEREK
  Grupa Trójmiejska - sierpień
W sobote 21.08 o godzinie 9:15 odbylo sie spotkanie biegowe w skladzie: Damian, Grzegorz, Ja.
Przebieglismy w dobrym tepie duza petelke, oczywiscie to nie ja narzucalam tepo.
Jednak to bylo dla nas troszke za malo wrazen jak na sobotni poranek, wiec w tym samym skladzie przemiescilismy sie do lasu w Gdyni.
O godzinie 12:30 odbyl sie wakacyjny marsz na orientacje - wystartowalismy w nim jako trojosobowa druzyna Grupy Trojmiasto, i zeby promowac zarowno grupe jak i bieganie cala trase przebieglismy, ku zdziwieniu i czasem niezadowoleniu pozostalych uczestnikow.
Zabawa byla nieziemska - szczerze polecam ten rodzaj spedzania czasu wolnego w lesie.
Acha no i zajelismy I miejsce
brawo Damian mapa byla na prawde trudna, wiec bez ciebie byloby duzo ciezej i byloby jeszcze wiecej biegania
  Dzienniczek biegowy - codziennie zwierzenia ;-)
Zbieram się od środy na 3 zakres, a tu już piątek Bieganie krótkich, szybkich treningów na stadonie jakoś mnie nie bawi, tak więc dziś równiez nie było III zakresu tylko 20km. Pierwsza dycha w pierwszym, wiało mocno, myślę sobie jak jest teraz pod wiatr to musi być czas na bieganie z wiatrem, a tu guzik. Nie chciało mi się ( w ogóle mało mi sie chce ostatnio) tupać i tupać tak więc drugie 10 km tzw, Mała Zabawa Biegowa pomysłu IB, czyli 11*1min/2min przerwy.
  Dzienniczek biegowy - codziennie zwierzenia ;-)
Ja biegalem zabawe biegowa 2x (1'/1' + 2'/2' + 3'/3' + 2'/2' + 1'/1') ... mialy byc 3 serie,ale jako ze od poniedzialku ostro mnie napiertenteges kolano, musialem sie pohamowac
Wieczorkiem za to wyladowalem na malej imprezce, spotkalem troszku dawnych znajomych i poznalem ... ... nowe osoby
  Dzienniczek biegowy - codziennie zwierzenia ;-)
Dziś w Gymnasionie, na bieżni mechanicznej zabawa biegowa :
1. 400 m (3min/km) i 200 m marsz
2. 400 m (3min/km) i 200 m marsz
3. 400 m (3min/km) i 200 m marsz
4. 400 m (3min/km) i 200 m marsz
5. 400 m (3min/km) i 200 m marsz
6. 2 km (predkość 14,4 czyli na 3 h w maratonie)
7. 400 m (3min/km) i 200 m marsz
8. 400 m (3min/km) i 200 m marsz
9. 400 m (3min/km) i 200 m marsz
10. 2 km (predkość 14,4 czyli na 3 h w maratonie)
11. 1 km (3 minuty - prędkość 20)

Łącznie 10,4 km

A w piątek 15 km (w tym kabacka pętelka 10 km w 42 minutki podczas której było 5 przyśpieszeń i ostatni km w 3 minuty)
Założyłem na bieg po raz trzeci w życiu pulsometr.
Podczas wolnego biegu (to chyba OBW1) utrzymywało się tętno 140-145
Podczas prędkości startowej na 10 km (3 min 32) tętno było 174
A podczas prędkości 3 minuty na km miałem 187.
Jak miałem założony kiedyś pulsometr pierwszy raz w życiu i pobiegłem na maxa to maxymalne tętno pokazywało 198 (czyli to moje maksymalne ?)
Mógłby ktoś napisać czy coś z tych wyników tętna wynika ?
Coś za mało, za dużo czy może akurat ?
Jeśli coś nie tak z tętnem to czy warto coś poprawiać czy nie przejmować się )
  Dzienniczek biegowy - codziennie zwierzenia ;-)
Ja wczoraj zaszalałem:

Pojechałem do pracy rowerem - 10 km
Na jednej z lekcji zrobiłem Małą zabawę biegową - zachciało mi się zabawić z uczniami więc uczestniczyłem
Powrót z pracy rowerem po wiatr 10 km
Bieganko: 2,3 km roztruchtania, 13 km WB2 po 4:42

Wieczorem czułem się usatysfakcjonowany dziś wolne
  Dzienniczek biegowy - codziennie zwierzenia ;-)
2,8 km rozbiegania + 5' na rozciąganie + 2 przebieżki na dogrzanie + zabawa biegowa 3x4/4 minuty (ostatni trucht wyszedł mi w 1:42) + 1,6km roztruchtania.
W sumie 10,1 km. Coś ostatnio robię mało kilometrów strasznie. Jutro trzeba by jakąś 15, albo trochę więcej pobiec, w piątek jeszcze coś szybkiego i w niedzielę kolejna dycha:D
  skipy
Fenix, jak pewnie zgadniesz, jednej odpowiedzi nie ma

Ja osobiście najczęściej używam bardzo krótkich, intensywnych podbiegów (np. 5x50m) na dłuższej przerwie, jeśli ktoś to lubi - to krótkich, intensywnych skipów (bardzo dobre są np. na schodach, np. 40 schodków gdzieś w parku) oraz dłuższych, łagodnych podbiegów, bieganych bardzo, bardzo swobodnie (nie szybciej niż w tempie BC2), ale w większej ilości, np. 10-20x400m. Do tego w pewnym okresie odcinków bieganych szybko pod górę, np. 8x200m, również na dłuższej przerwie.

Jeśli ktoś lubi siłownię, proszę Cię bardzo - albo przeważająco tlenowe obwody, z małym obciążeniem (to trening raczej ogólnej siły, sprawności i wytrzymałości niż czystej siły), albo prawdziwą siłę - np. ćwierćprzysiad ze sztangą o obciążeniu 80-95 % max, powtarzany 2-6 razy.

Najbardziej lubię jednak trening skoczności - najprostszy przykład to np 6 wyskoków obunóż z całej siły w górę. Mamy tu i dynamikę, i maksymalne obciążenie.

Jednak, wzorując się na trenerach z wysokiej półki, w okresie przedstartowym i startowym ograniczam się głównie do środków specyficznych, biegowych. Siłownia, skoczność - to zabawy raczej na okres, kiedy nie biegamy startów. W okresie startowym "uczymy" mięśnie i układ nerwowy jak najefektywniejszej pracy biegowej, bo zależy nam na poprawie czasu biegu, a nie np. długości skoku. Czyli - w okresie przygotowawczym ważna jest różnorodność, w okresie startowym - skupiamy sie na biegu.

Brzmi to logicznie?
  Polski fartlek
Właśnie czytam książke o P. Tergacie i natrafiłem na małą ciekawostkę. W książce opisano trening typu "fartlek". Jak twierdzi autor istnieją dwa typy tego treningu
1) "fartlek szwedzki" - rodzaj zabawy biegowej, w której dość dowolnie różnicuje się prędkości
2) "fartlek polski" - bieg ze zróżnicowaną prędkością w określonych odcinkach czasu - przykładowe odcinki : 30''/60''/90''/2'/3'/90''/60''/30'' z przerwami trwającymi tyle samo czasu co kolejne odcinki (w przerwach trucht)
Ciekaw jestem czy znacie taki trening, czy jest on polski tylko z nazwy, tak jak gofry belgijskie, o których istnieniu Belgowie nie mają pojęcia.
Ja w każdym razie - jako patriota - już wprowadziłem "polski fartlek" do swojego treningu.
  Bieg sztafetowy o "Puchar Wielkiej Wyspy"
Hej przyjaciele,którzy startowaliście już w tym biegu i hej ci co tu jeszcze nie startowaliście! To tylko półtora kilometra ale jakie tu trzeba tempo sobie narzucić i nie ma zmiłuj się bo to jest sztafeta i jak dasz plamę to pozostała dwójka będzie miała do ciebie pretensje a tobie będzie łyso .Jest to niezła zabawa organizowana przez mój klub WKB PIAST.Dobierają się drużyny 3 osobowe które mają przebiec jak najszybciej kąpielisko Morskie Oko i wygrywają te najlepsze.Ale jest to sympatyczna imprezka biegowa która skupia wielu uczestników nawet tych którzy biegają rzadko.Każda drużyna wybiera dla siebie nazwę,często są one komiczne,były Desperatki,Pędziwiatry,Wolnobieżne Żółwie.Myśmy nazywali się Pluszaki,Sami Swoi,Drużyna A.Dla wszystkich drużyn są fajne nagrody.Dla Piastowiczów po imprezie biegowej następna impreza konsumpcyjna przy grillu i piwie. Ten bieg jest pierwszym biegiem w którym w życiu startowałem,od niego zaczęła się moja biegowa kariera.Zaproponował mi go nasz klubowy kolega biegacz Marek Wiącek który wyciągnął mnie na ten bieg odciągając mnie z przerzucania żelastwa na siłowni.Na nim złapałem "blusa".Niestety ja w nim tym razem nie pobiegnę bo mam w rodzinie mała uroczystość ale to nie ostatni "Puchar",za rok wystartuję i życzę wszystkim którzy pobiegną niezłej zabawy i dobrych wyników!
  Trening WB2
Bardzo ciekawa dyskusja. Jednak moja koncepcja treningu jest oparta na biegu ciągłym. Nie wiem jak nazwać zakres w którym biegam. Trenuję od póltora roku. Przedtem biegałem 2-3razy w tygodniu po ok 8 km ale w pałę - końcówki na tętnie ponad 200. Tej zimy trening polegał na biciu kilometrów, ile się da. treningi po 17-22 km dziennie , sporadycznie 30. to na tempie ok 4:20. Piszę średnio bo czasem było 4:05 czasem 4:30 , jak wyszło. tętno często powyżej 170. Przyznam , że często z trudnością przychodziło mi wytrzymywanie tych treningów. Miałem jednak silną motywację bo chciałem złamać 3 godziny. Po drodze były dwie kontuzje. No i , hehe, się udało. Urwałem z 3 godzin prawie kwadrans.... ale to było w krakowie... niestety.

Wychodziłem z założenia , że 'swoje'kilometry trzeba zrobić i tu nie potrzeba wielkiego filozofowania. Teraz moja koncepcja zakłada zróżnicowanie treningu. Po pierwsze czas na siłę biegową i rytmy. Siła powinna mi dużo dać bo czuję , że tego mi brakuje. I mam raczej mało mięśni na nogach - jeśli mogę to tak określić. 2 razy w tygodniu chcę biegać wb2 po ok 10-12 km lub raz wb2 i raz zabawa. I raz w tygodniu 35-40km. Czyli wyszłoby 3 akcenty tygodniowo plus siła.
Mam tylko problem z tym wb2 bo musiałbym go chyba biegać na tętnie 180 a to już chyba nie wb2.

Ibex, jeśli możesz napisz, co o tym myślisz.
  Objetość treningów
Jeżeli chcesz żeby twoje stawy mięśnie i ścięgna wytrzymały, to stanowczo odradzam start w półmaratonie przy takim kilkometrażu. Do 10km to mozna spróbować.
BC1 - bieg ciągły (swobodne bieganie)np. 5:00/km
BC2 - (trochę szybciej około 30" szybciej na 1km niż BC1)np. 4:30/km
MZB - mała zabawa biegowa (krótkie niemierzone odcinki biegane w lesie)
SB - sila biegowa (też w lesie w formie skipów, wieloskoków i podbiegów)
  doliniarze.com
Jako, że byłem odcięty od komputera przez cały weekend i poniedziałek, dzisiaj dopiero przeczytałem relacje z Mysłowic i innych wiekopomnych wydarzeń. Świetne zdjęcia i opowieści. Gratuluję Wam wszystkim wyników i dobrej zabawy.
Miras, wyrastasz (w sensie przenośnym, oczywiście, tak normalnie to już bardzo wyrosłeś ) na czołowego reportera i dziejopisa już nie tylko Doliniarzy, ale całego środowiska biegowego.
Mnie chyba też trzeba było odpoczynku po intensywnym półroczu. Wprawdzie było mi mało biegania, ale organizm powiedział dość. Dzisiaj jednak spróbuję troche potruchtać.
Pozdrawiam

Sławek
  doliniarze.com
Jako, że byłem odcięty od komputera przez cały weekend i poniedziałek, dzisiaj dopiero przeczytałem relacje z Mysłowic i innych wiekopomnych wydarzeń. Świetne zdjęcia i opowieści. Gratuluję Wam wszystkim wyników i dobrej zabawy.
Miras, wyrastasz (w sensie przenośnym, oczywiście, tak normalnie to już bardzo wyrosłeś ) na czołowego reportera i dziejopisa już nie tylko Doliniarzy, ale całego środowiska biegowego.
Mnie chyba też trzeba było odpoczynku po intensywnym półroczu. Wprawdzie było mi mało biegania, ale organizm powiedział dość. Dzisiaj jednak spróbuję troche potruchtać.
Pozdrawiam

Sławek


pewnie znowu Sławek "truchtasz" poniżej 4 minut na kilometr
  Beti zaczyna Biegać na duże B! :D
mój tydzień wygląda tak...

poniedziałek
- rano - kros +skipy +przebieżki +gimnastyka rozciągająca (w planie trener ma małe zabawy biegowe, bieg ciągły etc etc)
- wieczorek 2h basen

wtorek
- stadion AWF
- wieczorem dance w 12cm szpilkach

środa
- basen 2h

czwartek
- rano - kros (tak jak w poniedziałek)
- wieczorem stadion AWF

piątek
- basen 2h

sobota
- długie wolne wybieganie

niedziela
- dance

w międzyczasie to wszystko przeplatane wieczornym truchtem do 10km jeśli ten mój ma ochotę rozładować swoje stresy...

Trener jest zarąbisty
  Pomoc w ocenie roweru.
A ja to widzę tak: najpierw trening, potem zabawa w sprzęt. Adam ma rację, na początek naprawdę wystarczy zwykły sprzęt, moim zdaniem aluminiowa rama i sora. Ja teraz mam naprawdę przyzwoity sprzęt, (carbon, dura-ace), ale powiem szczerze, że jak latałem w kolarstwie na stalowym rumaku, to kto wie czy nie byłem lepszy niż teraz. Jak zaczynałem tri, to miałem rower rama alu, widelec stal, osprzęt trochę sory, trochę noname, a i tak potrafiłem zrobić dory czas roweru. 20, a nawet 40 km to za mały dystans, by poczuć wyraźną różnice. Jak ktoś musi liczyć pieniądze, to lepiej moim zdaniem nie szaleć za sprzętem, a zainwestować np w suplementację, odnowę, dobre buty biegowe... i na pewno przełoży się to bardziej na wynik, niż jakiś super rower... No chyba że ktoś nie ma co z pieniędzmi robić Pozdrawiam
Ps Zest- opinia od kolarza: jak na początek to rewelka aż nad twoje potrzeby jedynie : kross. nie miałem do czynienia z tą firmą, więc ciężko mi oceniać, ale jak na początek, to naprawdę super sprzet. Możesz wydać z 2 tys więcej na inny rower z np karbonowym widelcem, a różnicy i tak byś nie poczuł. Pozdr
  Podforum Grupa Trójmiasto: nowe pomysly
Mam trochę polemicznych uwag do propozycji Krzyśka:

- moje zastrzeżenia budzi kwestia zasadnicza, a mianowicie owa misja - cel istnienia grupy. O ile mnie pamięć nie myli to grupa powstała po to, żeby zintegrować środowisko 3Miejskich biegaczy. Wszyscy biegaliśmy wcześniej. Słusznie (jak się później okazało) uważaliśmy, że w grupie będzie to jeszcze fajniejsze. Pomysł wspólnego biegania się sprawdził. Dlatego uważam, że celem grupy nie jest biegowe zbawienie świata tylko dobra zabawa, która ogniskuje się wokół biegania. Natomiast popularyzacja biegania jest sprawą wtórną. Będzie ciekawiej , myślę, jeżeli będzie nas szersze grono, dlatego warto zadbać o to, żeby inni chcieli się do nas dołączyć. A będą mieli ochotę jeżeli będziemy umieli nasze biegowe życie grupowe zorganizować atrakcyjnie. Dobra zabawa ma ogromny magnetyzm;

- zdecydowanie nie podoba mi się język jakim Krzysiek piszesz o grupie - język powinności, właśnie misyjny- jakoś dla mnie mało zachęcający;

- dalej jest mowa o jakichś 3 głównych nurtach, które zaraz znikają i nie wiadomo o co chodzi;

- kwestia owego "prezesa" z wizjami. Bardzo jestem ciekaw kto ew. pasuje do roli grupowego guru. Nie widzę kandydatów za bardzo. Co więcej, dla sensownego funkcjonowania grupy nie wydaje mi się on niezbędny. Być może przydałaby się osoba/mała grupka osób, którym powierzamy funkcję koordynatorów naszej działalności. Nie widzę potrzeby wizjonera grupowego.
  Grupa wsparcia 3h45 - 3h59 a może i lepiej
Oj sympatyczna pogoda była dziś. Wybrałem się na nike, luda co nie miara i tylko Szpilka z tego wątku.

Trening dość ciekawy - mała zabawa biegowa połączona z ćwiczeniami koordynacji ruchowej.

Przy okazji Darek wspomniał, że będzie potrzebował osób do pomocy przy organizacji CM, więc pewnie tak będę się spełniał maratońsko, a maraton na jesień.
  Grupa wsparcia 3h45 - 3h59 a może i lepiej
34 powietrze, 46 asfalt

czyli kwintesencja imprezy biegowej 15 biegu sztafetowego Cottbus - Zielona Góra.

szczypta danych liczbowych:
ponad 100km trasy
ok 60 zespołów, z których zakończyło ok 50
po 5 osób w każdym zespole
nieskończone litry izo i wody wypite i wylane na głowy biegaczy

impreza super!! aby to zrozumieć trzeba po prostu tam być: biec w upale ile sił w nogach, bez szans na odpuszczenie bo przecież pracuje się dla zespołu, klimat na zmianach, atmosfera w samochodzie suportującym, podawanie napojów dla współbiegaczy, współpraca z innymi zespołami i..... dziesiątki TIRów śmigające tuż obok po wąskiej drodze bez pobocza.... cóż, nikt nie mówił że będzie łatwo

miałam jednak okazję już wypróbować zbawienny dla prędkości efekt biegania kilometrówek. do przebiegnięcia w samej sztafecie miałam 16km (w sumie jako suport + rozgrzewki i roztruchtania po każdym odcinku to i połówka się złoży). pierwszy odcinek - 7km przebiegłam w tempie ok 5min/km (właściwa rozgrzewka, mało było czasu tuż przed startem), kolejne już szybciej: 3km - 4:30 min/km, 6km 4:40 min/km. biorąc poprawkę na to, że czułam się, jakbym biegła po rozżarzonych węglach (zapewne pamiętacie taką scenę z filmu (chyba) Góra Dantego kiedy to człowiek w metrze topi się w lawie i w ostatniej chwili wyrzuca przed siebie nieprzytomnego człowieka - prawie tak się czułam, jakby za chwilę stopy miały się zapaść w asfalcie ), jestem zadowolona z wyniku.

naprawdę nie jest łatwo biegać zrywami, gdy po mocnym biegu organizm zabiera się za regenerację i odpoczynek a tu jeszcze trza parę razy mocno pobiec... super zabawa
  Reakcje przechodniów (czyli horror biegacza;-))

Szczerze powiedziawszy przestałam pozdrawiać, bo mało kto mi odpowiadał. Do dzisiaj pamiętam jak biegnąca parka zbeształa mnie zdziwionym wzrokiem pt. "a my się znamy?"
W czasie wakacji biegaliśmy w Austrii - hmm, tam to jest raj dla zwolenników wszelkiej aktywności fizycznej, czujesz się jak wśród swoich


Trzy moje doświadczenia (w tym dwa biegowe):
* chodzisz po górach - tylko wybitne cepry nie odpowiedzą, nie uśmiechną się, nie ustąpią bardziej zmęczonemu.
* biegałem w Niemczech (skąd oni mają tyle ścieżek???), nawet gdy powiem po polsku "cześć" (tak dla przekory i dla zabawy) zawsze z przeciwka czeka mnie pozytywna reakcja, uśmiech.
* biegam w Polsce: obecna trasa daleko od domów. Najgorszej reakcji "brak", raczej wszystkie do bólu neutralne. Najlepsza reakcja pan około 60 na rowerku (grzybiarz?). Zawsze w wyprzedzeniem pozdrawia mnie i zawsze pozytyw popłynie do mojej osoby.
  Ilość przebieżek po akcencie...

nie lepiej jeden z tych treningów poświęcić właśnie na przebieżki, zabawy biegowe itp, a po dłuższych treningach to tak symbolicznie jak wyżej? ewentualnie ustawić sobie tak, że po dłuższym treningu mniej, po krótszym więcej... tak sobie kombinuję...


Też się właśnie nad tym zastanawiam, czy nie poświęcić jednego treningu na małą lub DZB lub fartlek, a w pozostałych dniach robić jakieś symboliczne odmulanie.
  Ilość przebieżek po akcencie...

Też się właśnie nad tym zastanawiam, czy nie poświęcić jednego treningu na małą lub DZB lub fartlek, a w pozostałych dniach robić jakieś symboliczne odmulanie.


Mnie pare razy te przebieżki zamuliły bardzo skutecznie, bo z tych wybiegań zrobił się całkiem duży trening tempowy.

Tak więc teraz robię tak jak napisałeś, jeden dzień w tygodniu po bardzo lekkim rozbieganiu ok 10 km- poświęcam na zabawę biegową, różne jej warianty (np 8 x 500/500 m, lub 250/250- 500/500- 750/750-500/500-250/250. Prędkości dobieram na czuja, tak żeby nie skończyć na ostatnich nogach . Z czasem (już za 2 tyg) przerodzi się to w konkretne WT, dwójki, tysiące lub 800-setki.

Reszta wybiegań- bez przebieżek, ew pare takich zrywów po 20-30", ale tylko jak mi się chce.
  Bonn Triathlon (3,8-60-15) 14.06.09
Witam,

dzięki relacji z zeszłego roku Aga007: http://biegajznami.pl/forum/viewtopic.php?t=23842&highlight=bonn wybrałem się rodzinnie na tegoroczne zawody.
Przyłączam się do opinii Agi i polecam każdemu amatorowi tri. Organizacja przednia, w tym roku nawet pogoda była super. Spektakularny start z promu na środku Renu dodaje zawodom smaku przygody . Nie chcę powtarzać opisu Agi. Dodam tylko, że prąd w Renie jest b. silny (ok. 5 km/h), więc te 3,8 km można porównać do 1,5 / 1,6km na jeziorze. Natomiast trasa rowerowa jest dla amatorów wyczerpująca: podjazdy są długie i strome. Widziałem mężczyzn i kobiety idących z rowerem. Ja nie zszedłem tylko dlatego, że bałem się że już nie wejdę ponownie na siodełko Ale u mnie rower jest piętą Achillesa...
Bieg w tym roku był na pętli 5km. Właściwie cały czas biegnie się wzdłuż szpaleru kibiców.
Co ważne dla rodzin z małymi pociechami - niedaleko strefy zmian i trasy biegowej super fajny plac zabaw dla dzieci. Impreza udana pod każdym względem, również rodzinnym

Dzięki Aga za polecenie zawodów. Szukam teraz jakiś przyjemnych (= startuje dużo amatorów, dobra organizacja) zawodów na dystansie IM70.3. Tylko by trasa rowerowa była płaska. Te 60km po górach trochę mnie wydoiło. Nie wiem czy ukończyłbym połówkę przy 90km w górach... Jakieś sugestie??

Pozdrawiam
P.
  Aktywne Towarzystwo Sportowe aleTEMPO
HejRenia, no oczywiscie, ze to byla siła biegowa, a nie zabawa zadna. zreszta temu, co wymyślił pojęcie ZABAWA BIEGOWA (chybaw POlsce SP panJanMulak) bym nawrzucał. Ja sie jakos na tych zabawach nigdy nie bawie, w moze to mój trener ma inne pojecie zabawy.
nie, tak naprawde, według straych szkół rozróżnamy dużą zabawę biegową i małą zabawę biegową.
Duża w starej szkole, to na początku po prostu taki duzy rozruch,z 4 kilometrowym wprowadzeniem, gimnastyką, przebiezkami, po których nastepuje bieganie odcinków 150-2000m w spokojnym tempie, przeplatanych truchtem. Miarą przerwy jest restytucja tętna, do poziomu mniej więcej 120 uderzeń.
Mała w tym wydaniu polega ne baiganiu w czesci zasadniczej krótkich odcinków - 60-200 metrów. Również zalicza się tu odcinki osławionej siły biegowej, ale bez przesady z intensywności.
Tyle pan Raczek, współautor pojęcia w starej szkole.

A teraz może, jak to widzi większość trenerów: mała i duża zabawa, to po prostu coś w stylu tempa w terenie, teoretycznie nie na mierzonych odcinkach. Niektórzy każa biegać na tętno, np do poziomu 175-180, nie szybciej, w razie czego zwalniac i to jest calkiem ludzkie. Przerwy tez niemal do pelnego wypoczynku. Przykłady moich tzw.zabaw biegowych w lesie:
Mała: po rozgrzewce (ok.35 minut, w tym 4km OWB) odcinki 12X35""na1.25""przerwy, w tempie ok. 200m.

Duża (ostatnia środa) 8X3'przerwa2', w tempie ok. 3.05-3.10/km

Mam nadzieję, że nie będzie, że się mądrzę
baj

A może ktoś jutro wpadnie do mnie na Wał miedzyszyński, będzie luźno, jak zwykle, zparaszam na 10.00 Wał nr 345
  Aktywne Towarzystwo Sportowe aleTEMPO

Ja na rowerze pojechałem do Zakrętu, odwiedziłem znajome firmy, potem powrót Marysią do Kajki, Lucerny i Wąbrzeską do domu. 3 razy chcieli mnie zabić Jeżdżenie na rowerze to nie jest bezpieczna zabawa


Ja zazwyczaj biegam po 21, a najchętniej pomiędzy 22 a 23, bo wtedy mam czas.
I ostatnio, gdy na bieganie zacząłem ubierać się w typowo biegowe letnie ciuchy zauważyłem nawet coś przeciwnego: duży respekt. Np. na przystankach ludzie juz z daleka rozstepuja sie, zeby zrobic mi miejsce , a ostatnio nawet, gdy biegłem i o maly wlos nie zakleszczylbym sie wraz z grupa mlodziezy pomiedzy budynkiem a stojacym blisko samochodem, gdy dobieglem do nich a oni uslyszeli za soba kroki i sie odrocili, gdy mnie zobaczyli, to sie rozstapili mowiac cos w stylu: prosze bardzo.
Naprawde zaskakujace.
A do PS mam ok. 3 km i juz nie raz planowalem tam pobiegac, bo zapewne widok takiego jak ja tam bedzie mniej dziwny niz normalnie na ulicahc/chodnikach.
  Tetno-tempo a wyniki?
Witam. Nie udało mi sie uzyskać żadnej odpowiedzi dotychczas więc pytam ponownie. Czy po zrealizowaniu cyklu 24-tygodniowego wg Skarżyńskiego jest dopuszczalne by osiagać jedynie 6,5-7'/km w I zakresie? więcej nie daje rady. Co prawda godzinny bieg nie stanowi problemu ale tylko w takim tempie. Obecnie biegam 4xtygodniu:
poniedziałek 40'+P
środa 40' kross
piatek 40'+P
niedziela 60-70'WB
zamierzam zwiekszać sukcesywnie czasowo moje treningi. Nadmieniam że w trakcie tych 24 tygodni było kilka dni które mi wypadły z uwagi na chorobę, małą kontuzję. Czy powinienem jakoś zmodyfikować swój plan treningowy by uzyskiwać lepsze czasy?
Nadmieniam że dotychczas tj rozpoczęcia zabawy biegowej miałem 10 lat absencji ruchowej. Mam 176cm/85kg ale jest to raczej budow silna aniżeli obtłuszczona. Za wszelką pomoc dzięki.
Jak wyglądaja u Was te wynik????
  Plan treniowy na poprawę wyniku w półmaratonie.
W trakcie biegu nic nie jadlem. Piłem wodę na 2-ch pierwszych punktach. Na Sanguszki nie załapałem się, zresztą sądziłem, że to już zbędne.
Poza tym główne pytanie topiku jest trochę inne.
Pozdr


i tu jest pies pogrzebany:) brakło: energii
co na kolejnym już starcie zaowocuje lepszym wynikiem ot taki mały żelik na przykład, nie obciążający kieszeni, ratujący życie w potrzebie

szczerze mówiąc już regularne bieganie przyniesie wyniki . biegaj regularnie, wolno. dokładaj na koniec przebieżki. podczas jednego z treningu pobaw się tempem (nie przypadkowo zabieg nazywa się zabawą biegową) tzn biegnij ciągły raz szybciej, wolniej, minutę, dwie, trzy, pięć, różnie, odpoczynek tak długi jak potrzebujesz

baw się bieganiem powodzenia
  kiedy przebieżki kiedy podbiegi
Za każdym razem inny jest czas niezbędny do pełnej regeneracji. Nie wiem, czy w cytowanym przypadku, w te 4 minuty nastąpił u Mazurka odpoczynek pełny, czy też nie - to zależy od tempa, w jakim biegał, i od jego poziomu wytrenowania

To wiadome, że każdy następny odcinek biega się na większym zmęczeniu, bo przebiegnięte obciążenia nakładają się na siebie.
Dlatego na przykład trening tempowy biega się często mimo określonej przerwy kontrolując spadek tętna w czasie przerwy. Przerwa jest mniej intensywna, nawet chodzona, czy stana w miejscu, żeby organizm w trakcie określonej przerwy mógł bardziej wypocząć.
Podczas biegania interwału zaczyna się każdy następny odcinek na dość jeszcze wysokim tętnie, bo przerwa jest intensywna i krótka.
Często biegając interwał pierwsze odciki biegamy na małym zmęczeniu i wzrasta ono dopiero z ilością powtórzeń. A odcinki tempowe często już od pierwszego są bardzo męczące i biega się ich mniej.
Dlatego najlepiej biegać z pulsometrem, bo tempo i tętno bieganych odcinków jest zależne od naszego wytrenowania w danym okresie treningowym.
A co do zabaw biegowych to pewnie, że istnieją. Zabawy biega sie na odcinkach określonych przez czas, a nie dystans. Czyli na przykład biegamy 6 razy 2 minuty na przerwie 2 minutowej, a nie 6 razy 600 metrów w określonym czasie. Zabawy biegowe najczęściej biega się na niewymierzonych odcinkach w okresie przygotowawczym.
  Biegający w Kielcach
Hej jak treningi jakos cicho, nic nie piszecie. Ja dzis rano zrobilem sobie tak: 8km rozbiegania i taka mala zabawe biegowa na odmulenie:
20' 30' 40' 50' 60' 50' 40' 30' 20' biegane na wyczucie , przerwa 2 razy dluzsza od bieganego odcinka, a po poludniu wyszedlem sobie na 35rozbiegania i niedziele skonczylem na 21,5km a tydzien na 160km
  Grupa 4:30 - 2007 rok
kokonik -
Wb2 można biagać na 4 sposoby.
a) bieg ciągły - zaleca się minimum ok. 30 minut aby bodźce wywołały porządany rezultat.
b) bieg interwałowy - zaczynasz od 4-5` bw2 i przeplatasz to 5` wb1. W kolenym tygodniu dokładasz 1` do wb2 zaś przerwa na wb1 pozostaje stała 5`. Jest to bardziej objętościowy trening ponieważ aby uzbierać 30` wb2 potrzebujesz np. 6x5` wb2/5` wb1 = 55`. Więcej jak 4-5x10-12`wb2 nie zaleca się.
c) kros - połączenie wb2 w interwale z zabawą biegową. Mocny, siłowy trening.
d) BNP - bieg z narastającą prędkością. Dzielisz prękość tak, że ostatnie kilometry biegniesz na prędkości startowej. Zalecane w okresie BPS.
- - -

bebej - myślę, że przy prędkości 6:22/km wszyscy poradzą sobie z punktami odżywek. Chociaż powiem, że w tamtym roku w Poznaniu kiedy robiłem 3h41` biegłem przez 25km z kimś kto nie odżywiał się wcale. Zero wody, zero jedzenie. No i przyznam, że trochę było to męczące kiedy on biegł równo a ja miałem na głowie żele i popijanie.
A tak swoją drogą to co bierzecie? Ja żele rozpuszczone z wodą w małych buteleczkach co 10km.

A będziesz bebej brał swój pióropusz?
  Aktywne Towarzystwo Sportowe aleTEMPO
Trochę nas kręciło się po parku. Janek robił interwały pomiędzy grupkami.


Myślałem nad przebieżkami na koniec, ale tak to mi wyszła mała zabawa biegowa z dwoma akcentami w tle, więc dzięki wszystkim za wspólne bieganie Fajna jest taka beztroska jak dzisiaj, pomimo iż sam nie wiem ile kółek wykręciłem, a o czas to się tylko ze dwa razy spytałem z ciekawości, ale przynajmniej domyślam się, że w sumie dzisiaj koło 18km mogłem zrobić

Pozdrawiam M@TRIX i do zobaczenia w Falenicy na wydmie

PS: ok. 5km to mój codzienny element planu treningowego w dni robocze
  4 Bieg Wigilijny od Zmierzchu do Świtu 19-20.12.2008
Mirza napisał(a): 43. Piotr Wojciechowski (VipEr) biegajznami.pl Bydgoszcz

Niestety muszę zrezygnować z wyjazdu Ostatnio za dużo byłem w pracy a za mało w domu, by pozwolić sobie na biegową noc przed wigilią.
Wszystkim uczestnikom życzę udanej zabawy

Szkoda. Miałem dla Ciebie niespodziankę a tak muszę czekać do Cross Maratonu . Dzięki - wiesz za co. Publicznie do sprawy wrócimy w 2009 r.
  Rypińska Grupa Biegowa KB Lech Rypin
Pomysł z taką relacją świetny, fajnie poczytać co się u Was dzieje

A ja mimo problemów zdrowotnych, muszę już myśleć o Kowalewie Pomorskim. Wczoraj mój trening zdecydowanie przypominał zabawę biegową, bo biegałem szybsze odcinki od kilkudziesięciu metrów do około 800 metrów. Do tego małe ilości skipów i wieloskoków i bardzo dużo rozciągania, bo przez chorobę straciłem całkowicie ruchliwość - sztywniak okropny się ze mnie zrobił W sumie wyszło około 1,5 godziny biegania + 30-40 minut rozciągania.
  Treningi na hali
Olku, Leszku i inni wracajcie do zdrowia, mogę podpowiedzieć, że najważniejszą profilatyką dla mnie, przeciw infekcjom w tym okresie jest bezględny zakaz spożywania zimnych płynów w trakcie, czy po biegu.
Szkoda, że ładujecie antybiotykami, ja się jakoś mantalnie podniosłem z ostatnich wydarzeń i znalazłem w sobie wewnętrzną siłę, która złamała chorobę. Nie kaszlę w końcu.

Suchy, tak się zastanawiam do dawna pisujesz na forum, ale chyba za słabo Cię znamy. Wiem, że wybornie biegasz, ale mało wiem, o Twoich planach (biegowych, na orientację), spróbuj napisać parę słów.

Pozdrawiam.
Kazig

oki, no to tak 24 latka na karku, w lutym/marcu bronie sie na AWFiSie, czyli bede "panem od fikolkow"
Od 1990 roku biegam, 1990-2000 w WKS Flota Gdynia - orienteering, potem rozwod z BnO. Od 2001 roku zaczalem "wspolprace" z trenerem Ratkowskim i 21.04.2002 zadebiutowalem we Wroclawiu na krolewskim dystansie 42,195km Maraton poznanski, byl moim szostym startem na tym dystansie i gwarantuje, ze nie ostatnim. W 2005 roku planuje start w 2-3 maratonach, w marcu Ostrava-Poruba, a dalej to sie zobaczy...
Co do orientacji, nie startuje juz, tak jak kiedys (no od czasu do czasu,ale tak dla zabawy) wybralem "zycie ulicznika" ...i dobrze mi z tym Pozdrowionka dla wszystkich fanatykow ( i nie tylko) biegania
r u n 4 f u n
  ZIMOWY MARATON NA RATY 2007 !!!
..na biegu sylwestrowym jako integracji do ZMnR zjawiły się 3 osoby! ...mało?...NIE..bo to były osoby które postawiły w tym dniu na dobrą zabawę! ...3 km trasa została "połknięta" niezauważalnie w trakcie rozmów o trasach biegowych na Bemowie!!!

..za 4 dni pierwszy etap! ..czy będą następni chętni...mam nadzieję że tak...wszak bieganie to zabawa!!!
  Bieg Św.Mikolajow w Toruniu (pólmaraton)
Niestety do Torunia się nie wybieram. Wciąż dokucza mi kolano - wystarczy, że przebiegnę kilkaset metrów i na nowo daje o sobie znać dokuczliwym rwaniem. Na szczęście niesamowitym fartem udało mi się wcisnąć na poniedziałek do lekarza, więc już w przyszłym tygodniu będę wiedział co i jak jest nie tak. Nie licząć problemów z nogą, to jakby tego było mało, to jeszcze przewiało mi szyję - i ledwo teraz mogę nią ruszać, a co tu dopiero mówić o bieganiu. Tak więc tradycyjnie już znowu kłopoty zdrowotne pokrzyżowały mi biegowe plany... Oby ostatni raz w tym roku, bo na bieg urodzinowy bardzo chcę się wybrać. A jak już przyjdzie na to odpowiedni czas, to na nowy rok życzcie mi tylko i wyłącznie zdrowia . Pozdrawiam i życzę wszystkim uczestnikom biegu w Toruniu powodzenia i świetnej zabawy!
  Dla kogo przeznaczony jest maraton?
straszny wątek !!!!!!!!!

Znam osoby dla których przebiegnięcie maratonu jest zrobienirem czegoś co jest niemożliwe, być może dotyczy to mnie w jakimś małym stopniu.
Medal się przydaje, pamiątka, która potwierdza dla samego siebie ( i może troszkę łechce naszą próżność), że się zrobiło coś co było dla mnie nie możliwe, posiłek, gadzety i inne temu podobne dodatki są fajne, ale nie mają większego znaczenia, biegam dla siebie, niecały rok, teraz zaczynam z większym szacunkiem patrzeć na "krótsze" dystanse, bieganie jest po prostu fajne.
I chyba najważniejsze jeśli organizator biegu odpowie na pytane to więcej znaczy od wielkich nagród.
A we wrocławiu bylem przez sentyment i wspomnienia szaleńczej młodości.
Może coś można poprawić w organizacji biegów i na pewno trzeba, więc chyba mamy wszyscy coś do zrobienia.
Chcę uprawiać turystykę biegową i może od czasu do czasu przebiegnę jakiś bieg odrobinę szybciej, a jeśli nie to brak " GADZETÓW" chyba nie popsuje mi naprawdę dobrej zabawy

pzdr
Jarek
  Treniing typu selekcja !!! tylko dla wybranych...
Chodzi o to żeby ktoś taki trening ułożył ew podzielił się jakims konkretnym info na ten temat bo to co można znaleść na innych forach to syf mało szczegółowy typu:

początek dnia 5 km biegu i porannej zaprawy
zapraw to m.in
ramiona pompki - krokodylki marsz w pełnej pompce
brzuch - wszystkiego rodzaju brzuszki

WYTRZYMAłOŚĆ
bieg 5- 20 km
marszobieg- 75 km w zmiennym tempie , z pełnym wyposażeniem ( do 50 kg)
bieg zmienny
kross (bieg terenowy) zmiany sybkości narzucone przez ukształtowanie terenu często też dołączony tor przeszkód
bieg interwałowy 700-800 m 2 przyspieszenia w czasie 3min wypoczynek= 100m marszu w 1 mincałośc powtarzana 9 razy
zabawa biegowa- bieg terenowy + ćwiczenia gibkościowe, szybkościowe, skocznościowe, siłowe i wytrzymałośćiowe
bieg na orientację
gry zespołowe - piłka nożna i kosz
trening pływacki

SIŁA
trrzeba mmieć siłe , a taie napakowane zrbuzy odpadają po 1-2 dniach
trening obwodowy- 12 ćwiczeń po 30 sek na każde czas wypoczynku od 0- 30 sek
dodatkowy 20 ćwiczeń czas pracy i wypoczynku 60 ek na kazde ćw.

ćwiczenia rozwiją podstawowe grupy mięśniowe niezbędne dla GROMu daltego na nogi nawet 5 ćwiczeń podczas całego obwodu oraz ramion nie można zaniedbać też brzucha i grzbietu- gorset mięśniowy kręgosłupa
  [Bieganie] - przekraczanie barier
Cześć Ewa Miło widzieć nową osobę na forum. Jejku to ty mnie przerażasz - codziennie 5km hmm uważaj żeby się nie przetrenować. I jeszcze MW2007 we wrześniu. Fajny i odważny plan. Korzystasz z jakiegoś planu treningowego? Czy może tak po prostu biegasz, nabijając kilometry?

Jeśli masz jakieś pytania wal śmiało - w miarę możliwości i doświadczenia postaram się odpowiedzieć.

Jeśli nie to ja chciałbym się podpytać Odcinki 5km biegasz z przerwą czy już może bez żadnej przerwy? W pierwszym okresie treningu najważniejsze jest wyrobienie umiejętności biegu ciągłego przez godzinkę - czyli około 10km. Dopiero później zaczyna się zabawa z różnymi środkami treningowymi. Gdzieś tam na naszym forum znajdziesz coś na ten temat.

Startowałaś już w jakimś biegu? Wiesz przed startem docelowym, którym w Twoim przypadku jest MW2007 warto przelecieć się nawet na 10 km, żeby zobaczyć co dzieje się z organizmem na minuty przed startem. To wiem z własnego doświadczenia, że mały lub większy stresik jest. Śniadanko tak gładko nie wchodzi itd

Fajnie by było już po zakończeniu bezpośrednich przygotowań do maratonu czyli tak naprawdę na koniec sierpnia wystartować w półmaratonie dla sprawdzenia swoich możliwości. Ostatnie 2-3 tygodnie to już tylko lekkie rozbiegania i wycieczki biegowe Już za późno na nadrobienie zaległości
Coś tam mamy na oku ale jeszcze nic konkretnego.

No nic zaglądaj jak najczęściej do nas na forum i mam nadzieję, że spotkamy się w jakiś weekend przy naszych tradycyjnych szlabanach
  bieganie (po lesie i nie tylko) :D
Wiec jesli chodzi o treningi jakie robia maratonczycy i ci co biegaja dychy i polmaratony to: napewno robia bardzo dlugie rozbiegania (do 20 paru kilometrow) i zaluzmy ze robia to w niedziele (dzieki temu bardzo silnie dotleniaja, rozluzniaja i naladowywuja miesnie i dzieki temu maja podstawe do zrobienia kolejnych treningow w tygodniu, ktore nie beda juz polegaly na robieniu pojemnosci tlenowej tylko zaluzmy na szybkosci i sile), w poniedzialek rozbieganie (kolo 10km) tuz przed silownia i nastepnie silownia (tu wazne jest by robic bardzo duzo powtorzen z dosc srednim obciazeniem by wytrenowywac wytrzymalosc miesni (sprinterzy malo powtorzen z obciazeniem wiekszym)), we wtorek zabawa biegowa, zaluzmy ze 2 minuty truchtu i 5 minut mocnego biegu i to razy dziesiec (nazmiane trucht i bieg) (oczywiscie wczesniej jakas rozgrzeweczka), we srode lekkie rozbieganie powyzej 12km, we czwartek szybkosc (np 15 razy 100m dosc szybko) w piatek podbiegi, tez zapewne duzo powtorzen i w miare mozliwosci jak najdluzsze (ponoc niektorzy w gorach robia podbiegi nawet kilometrowe po 10 razy i w czasie w granicach po 3 min 20 sek kazdy) no a w sobote cos luzniejszego. Oczywiscie co tydzien robi sie co innego a to co napisalem to tylko przykladowy "tydzien". Ogolnie mowiac trzeba byc naprawde porabanym zeby biegac maratony (w dobrym znaczeniu slowa).
  Park na Młynku
Młynek czeka na architektów

9.08.2007

Boiska do gier zespołowych, crossowy tor rowerowy, ławeczki, a wszystko w otoczeniu malowniczo położonych stawów na Młynku. W przyszłym roku park na Młynku zmieni się nie do poznania. Właśnie ogłoszono konkurs na zagospodarowanie tego terenu, najlepsze pomysły poznamy pod koniec października.

Konkurs jest adresowany do architektów, urbanistów i studentów. Organizuje go Miejska Pracownia Urbanistyczna, a cel jest jeden: zmienić zaniedbany teren w ulubione miejsce wypoczynku mieszkańców Dąbrowy i Widzewa. Pomysły architektów muszą uwzględniać rekreacyjno-sportowy charakter tego miejsca. Stąd boiska do gier, tor crossowy i ścieżki rowerowe, plac zabaw dla najmłodszych, a zimą: trasy do narciarstwa biegowego i górka saneczkowa. Stawy na Młynku nie są kąpieliskami, ale można tam pływać łódkami i kajakami. Do tego ławeczki, mała architektura parkowa, punkty gastronomiczne.

Zwycięzca konkursu dostanie nagrodę w wysokości 17 tys. zł, drugie miejsce "wyceniono" na 10 tys., a trzecie - na 8 tys. zł. Zaplanowano także wyróżnienia. Do 13 sierpnia chętni mogą się zgłaszać po wnioski konkursowe, gotowe prace należy złożyć do 15 października. Werdykt sądu konkursowego poznamy 24 października.

Regulamin konkursu można odbierać w MPU przy ul. Tymienieckiego 5 lub ze strony internetowej UMŁ pod adresem www.uml.lodz.pl

(mp.) - Dziennik Łódzki
  są wsród was posiadacze lexsusa is 200?
LeXuS. dziekuje CI za wyczerpujaca rozmowe. chce zaczac zabawe z marka lexus bo wg mnie to jest nieoficjalnie najlepsza marka. nie chodzi mi o przestrzebn bagazowa narazie bo wozka na szczescie nie musze wozic poki co :) IS przede wszystkim podoba mi sie z wygladu bo jest malym sedanem ktory mysle ze bedzie pasowal do 25latka bez zadnych zobowiazan. wiem tyle ze tylko manual mnie interesuje bo 4 biegowa automatyczna przekladnia przy silniku v6 moze okazac sie malo zadowlalajaca dlamnie. nie potrzebuje jakiegos potwora i mysle ze 155 km w silniku 2.0 wystarczy na poczatek bo ja lubie silniki ktore sa lekko podkrecone jakos ale to z czasem oczywiscie. nie chce bmw ani mercedesa a lexus dla mnie jest zlotym srodkiem jesli chodzi o przedzial finansowy jakim dysponuje. w sumie wiele samochodow biore pod uwage ale w ISie znalazlem wszystko czego szukam a zwlaszcza spelnienia motoryzacyjnego marzenia jakim jest wlasnie ten samochod a tweraz najlepszy jest czas by realizowac swoje pragnienia bo nie mam rodziny ktora napewno pochlania wiele pienidzy i wymaga wyrzeczen wlasnie typu marzenia z lat mlodzienczych. potrzebuje czegos co nie zniknie w tlumie tycvh samochodow ktore sie przewijaja gdzies mniedzy nami i poza tym robie duzo kilometrow i mysle ze ten samochodzik oprocz wygody oferuje rowniez inne doznania. fakt faktem ze silniki benzynowe wypadala slabo biorac pod uwage wzgledy ekonomiczne gdzie robie sie miesiecznie ok 2 tys km ale za wszystkie przyjemnosci trzeba placic
  Nowa forma Klubu
Swój akces przynależności do Łomżyńskiego Klubu Biegowego zgłosiłem nie po to by czerpać korzyści majątkowe ale po to by biegać wśród przyjaciół w fajnym gronie . Uważam że forma klubu jest na tyle dowolna że nikt nikogo w klubie nie będzie trzymał na siłę - ktoś kto chce czerpać korzyści materialne i ma taką możliwość myślę że ją wykorzysta a koledzy z klubu to zrozumią . To że do tej pory mogłem startować w takim gronie i przyczynić się do zdobycia paru pucharów uważam za zabawę . Dalej chcę się bawić i proszę oficjalnie Mariusza by nie poddawał się prowokacji osób mało przychylnych - a osoby mało przychylne proszę o imienne występowanie a nie nakrywanie na głowę czapki niewitki - występowanie anonimowe tylko potwierdza ich lęk takiej wypowiedzi przed kolegami biegaczami - zapewne taka osoba staraciła by kilku pryjacół w swoim gronie . Jacek Gardener
  test Żołędzia
Napisałem CI prędkości w jakich wychodzi w teście (jak u KAZ), ale nie pasują mi pierwsze 2 wartości, bardzo małe różnice w odległościach

147.............1220m ……….. 4:55min/km(5:33) do tej prędkości robisz wybiegania to jest praca typowo tlenowa trening powinien być wypoczynkiem

157.............1250m ………. 4:52min/km(5:05) na tych prędkościach możesz biegać BC2, zakresy z narastająca prędkością, trening długi typowo energetyczno tlenowy nie przekraczać tętna 157

167.............1285m ……….. 4:39min/km tu widzę ze jest duży przeskok wiec przewiduje ze w tych granicach zaczynają się przemiany beztlenowe wiec będą to treningi o charakterze DZB( dużej zabawy biegowej) lub MZB, mogą to być tez fartleki Na szybkich odcinkach nie przekraczaj tętna 165

177.............1395m ………… 4:18min/km na tych prędkościach powinieneś biegać odcinki tempowe na dużym wypoczynku

185.............1495m……….. 4:01min/km……….. trening szybkościowy max 400m do pełnego wypoczynku

Nie znam dokładnie twoje treningu ale tu jest jakaś nie prawidłowość Wydaje mi się ze wolisz biegać na treningach szybciej, niż długo i wolno. Albo biegasz długo ale zdecydowanie za szybko.
Według mnie powinno wyjść
I prędkość ….5:33
II prędkość … 5:05
A pozostałe bez zmian
  Krośnieński Festwial Sportu i Zdrowia 5.11.2005
Pewnie że mógłby!!! Wogóle impreza musi być mocno nagłośniona więc byłbym wdzięczny. Co do zawodów to na pewno będzie turniej dla tych zawodników, którzy startują regularnie w lidze (byłby to turniej 13 biegowy) oprócz tego sparing jest dobrym pomysłem, jesli będą chętni to rozgramy też mały turniej dla małych zawodników, dla których byłaby to szansa na dobrą zabawe.

Zapraszamy wszystkich z FC na ten turniej!!!
  Jak trenować?
pienie napisane, outsider
Ja tylko od siebie dodam, że jest taki środek treningowy w którym sie mieszczą elementy szybkosciowe i wytrzymałosciowe i nazywa sie duza zabawa biegowa w skrócie dzb. Jesli masz dostep do tego toru przeszkód to ze wzgledu na mało czasu do treningu trenowałbym na nim- jest to ćwiczenie najbardziej specjalne jakie mi przychodzi do głowy , technika i taktyka jaką potrzebujesz do jego pokonania przyda się
  Trening dla młodszych
Bebej, wydaje mi się, że:

1. bieganiem dziecko może się znudzić, co je zniechęci do tego sportu
2. gry to wysiłek połączony z przerwami, co jest łagodniejsze dla układu sercowego dziecka niż ciągły bieg
3. gry zespołowe również nie powinny być usystematyzowanym treningiem, a zabawą poprzez trening

Zabawa poprzez trening jest oczywiście możliwa również w biegach, tyle że powinna być to dostosowana do wieku dziecka, a nie na zasadzie, że zabiera sie je na trening z dorosłym. Poza tym - 13 lat to zwykle jeszcze przed okresem silnego wzrostu, kiedy masa serca zaczyna robić się nieproporcjonalnie mała w stosunku do masy ciała, a rosnące ścięgna, mięśnie i kości robią się podatne na uszkodzenia. W tym okresie lepiej bawić się w ogólnorozwój, który zaprocentuje później w treningu biegowym.

Czyli - pobiegać ze 2 razy w tygodniu po 10-20 minut, do tego urozmaicić to np. wyścigami do drzewa, skakaniem przez przeszkody itp. Do tego sport rozwijający ogólnoruchowo - np. pływanie, koszykówka. Jak dziecko urośnie mocno i się zatrzyma - wziąć się za bardziej intensywny trening biegowy, ale powoli.
  prędkość submaksymalna???
W poniedziałki biegam małą zabawę biegową. 1 min w prędkości submaksymalnej z przerwą 1 min w truchcie i tak x10. Z jaką prękością pownienem to biec??? czy można jakoś zdefiniować prędkość submaksymalną. Mam 27lat rhmax194, 83kg wagi. Do jakiej wartości powinno tętno podchodzić pod koniec minuty??
  Wybory?
PiS - Pośpiesznie i Szybko ( rening polecany przez Kozika, synoim owb1)
PO - Pominięcie Oddychania (bieg bez oddychania celem pozyskania erytropoetyny = imitacja treningów na wyokości - Made in Kozikolandia )
PSL - Pięknie Super Lekko (technika kaziokowa)
LPR - Luźne Przyspieszania Rozgrzewkowe (mała zabawa biegowa podczas rozgrzewki stosowa na BPSach kenijsko-kozikowych)
SLD - Slow Lactate Down (trening utylizacyjno-buforujący mleczan do poziomu 2 mmoli przy intensywności 90%HRmax [Kozika obronił tym dowodem doktorat z fizjologii] przypis red.)
SAMOOBRONA - Szczegółowa Analiza Metafizyczna Opisująca Ogromne Bardzo Rozbudowane Odszukiwanie Nowych Ambicji. (Książka Kozika o stawianiu sobie nowych celów)
  TRENING u JERZEGO SKARŻYŃSKIEGO
Fredzio jak ty przeżyjesz te 30 km WB?
Ciekawa lektura. Dla mnie zadawalająca. Podtwierdza się to,że w tym okresie treningowym nie chodzi o tzw. klepanie kilometrów. Jest siła,kross,bc,bnp,wb2,wb3 i przebieżki ( dla mnie forma rytmów ).
I wcale nie ma mało kilometrów,więc jednak swoje minimum trzeba wybiegać i to nienajwolniej.
Podtwierdza się to,że najważniejsze są te żywsze kilometry a rozbiegania to tylko przerywniki dla odpoczynku.
Ten trening jest podobny do tego co biegają wyczynowcy.
Jeśli miałbym zgadywać to w lutym można się spodziewać zabawy biegowej jako nowy element rozkręcający powoli trening pod WS.

(Edited by Montano Corridore at 6:45 pm on Dec. 15, 2003)
  Co dalej ....
No gratulacje!!!

Jak masz trochę czasu więcej to zwiększ objętość. Monotonię możesz pokonać na przykład zabawą biegową mały sprincik i odpoczynek jakąś nie wymuszoną planem przebieżką (ja sobie wyznaczyłem na mojej stałej trasie odcinki gdzie sobie biegam szybciej) Ja mam fajnie bo biegam nad zalew i tam cały czas jest coś ciekawego do obejrzenia a to ładne ptaszki (nawet je rozpoznaje niedawno spłoszyłem Jastrzębia pierwszy raz tak blisko go widziałem), a to wędkarze patrzący na mnie jak na wariata, itp.

Pozdrawiam z pięknymi widokami
  Bronisław Malinowski
Co do siły biegowej - wydaje mi sie że B. Malinowski był silny i tej cechy mu nie brakowało -tak przypuszczam, bo miał dosc masywna budowę ciała, ale oczywiscie liczy się siła wzgledna, czyli jej ilosć na kilogram masy - musiał trochę doskonalić lekkośc biegu za pomocą skipów, ale siłowni raczej nie potrzebował - nie ma nic o tym- oczywiscie lekkośc biegu doskonalił poprzez skipy i wieloskoki głownie w okresie przedstartowym podczas całej praktycznie kariery, w piatki.
W wielu 19-20 lat czyli za młodzieżowca, dodatkowo siłę robił w okresie przygotowania ogólnego - w poniedziałki. Jak na goscia specjalizujacego się na 3000m przeszkody to chybq siłę bardziej wykonywał na płotkach. ie za dużo było tych skipów przyznaję - płotków dużo wiecej a z tego co pamietam to technicznie na nich nie był mistrzem.
Widze głownie duże i małe zabawy biegowe i chyba dlatego nie ma interwałów.
A nasi biegaja tyle interwałow i co? amatorzy i juniorzy sie zabieraja za interwał intenywny, a wyniki jakie.
Malinowski trenował dwa razy w roku w górach wysokich w okresie przygotowawczym i startowym.
Kilometraże wcale nie takie niebotyczne.
  Co jest nie tak?
Wybacz, ale skorzystam z ich rad nie Twoich :P.

Zatem jeszcze w kwestii rad - celem zwiększenia szybkości, jak najbardziej rób przebieżki, nawet ze dwa razy w tygodniu.
Ale myślę, że nie na czas - jak pisałaś: 5x30s., ale na odcinku - 100m. Powtórzeń rób 5-8, za jakiś czas możesz i 10.
No i z raz w tygodniu siła biegowa - skipy, wieloskoki, podbiegi.

Jeśli miałabym coś radzić w cyklu czterodniowym, to schemat mógłby być taki:
1 - 45min. i siła biegowa, do tego z 5 przebieżek,
2 - 45 min. i rytmy (przebieżki) w licznie 8-10,
3 - rozgrzewka i jakiś akcent - zabawa biegowa, ale czasu, intensywności i ilości powtórzeń już nie określę, za mało danych,
4 - rozbieganie spokojne - czyli 12-15 km, do tego rozciąganie, sprawność.
  Polski fartlek
Zgadza sie , to chodzi o Duza i Mala Zabawe Biegowa .

Zwiodla mnie etymologia . Slowo fartlek pochodzi ze szwedzkiego i na stale weszlo w angielskie nazewnictwo fachowe . Fartlek oznacza doslownie zabawe szybkosciowa .
Odpowiednio do dzisiaj spotyka sie w literaturze fachowej Long and Short Polish Fartlek .

A wiec zostal slad !
  Polski fartlek
Może źle się wyraziłem, że "zabawa biegowa" jest bzdurna.
Akurat zabawa biegowa jest chyba jedyną samotłumaczącą się jednostką w porównaniu do Ogólnej Wytrzymałości Biegowej w II zakresie.
Chociaż, kiedy jest już:
Duża zabawa biegowa
Mała zabawa biegowa
średnia zabawa biegowa

To trzeba to tłumaczyć.

Kiedy ktoś w ogólnej rozmowie zaczyna się posługiwać tymi naszymi skrótami to mi cierpnie skóra, może dlatego tak nerwowo zareagowałem.
  Polski fartlek
Do mnie bardziej przemawia duża zabawa biegowa. Była duzo wczesniej niż te amerykakańskie wymysły. Tak naprawdę one są powielaniem fartleka i zabaw na grunt anglosaski i niczego nowego nie wnoszą oprócz zamieszania w nazewnictwie.


To jest fakt .
Amerykanska mysl treningowa to pospolite ruszenie , 100 lat za murzynami .
Pierwsze wzmianki o cwiczeniach plyometrycznych w USA siegaja dopiero 1975 roku .

Kiedy tu przyjechalem RW oglosil sezonowosc w treningu biegacza jako odkrycie swiatowe .

Dopiero jakies 10 ostatnich lat to wprowadzenie zdrowych zasad na skale krajowa .Przedtem byly male wysepki , gdzie pare osob faktycznie sie znalo na treningu , jednak nie przeszlo to na masy i pojawilo sie mnostwo "znachorow"mieniacych sie guru fitnessu .
  Pobiegalbym sobie...
Jesli chodzi o wydatek to fakt, nie mozna o tym zapomniec. Jest to koszt dobrych butow biegowych, bardzo czesto nawet dwoch par. To zalezy jak chcesz jezdzic. Ale na poczatek nie musza byc to rolki super extra, plozy nie musza byc aluminiowe a kolka od razu ABEC 5. Ale jak polubisz rolki to szybko bedziesz chcial miec lepsze i lepsze.
Jesli chodzi o obciazenie dla stawow - rolki to sport idealny pod tym wzgledem. Zero obciazenia, zero walenia pietami i stopami o twarda nawierzchnie. Stawia sie stopy mieciutko. Bardzo czesto wracalem po biegu z bolacymi nogami i spokojnie moglem na kilka godzin na rolki wyjsc.
Rolki sa blogoslawienstwem tam gdzie jest beton, chodnik.
Co do szybkosci - jezdzi sie szybko ale tez chodzi o to aby jezdzic ladnie, robic zwroty, jezdzic tylem, troche poskakac. Co kto lubi. Na zwyklych, rekreacyjnych rolkach skakania nie polecam, szczegolnie na plozach nie aluminiowych. Cala zabawa polecaga na doskonaleniu jazdy. Oczywiscie mozna tez poszusowac sobie ale potrzeba do tego odpowiednio dlugiego okrazenia, odcinka tracy. Ja mecze sie na rolkach bardzo malo, ogolnie rolki nie sa az tak meczace jak bieganie. Chociaz niezle daja w nogi.
Ja tez zastanawialem sie czy bawic sie w rolki. I teraz strasznie zaluje tego zastanawiania sie bo rolki to super sport, polecam go kazdemu. Zabawa jest przednia, naprawde!
Pozdrawiam
Rafal
  Podnoszenie progu mleczanowego
Minimum 30` ciągiem. Zaleca się najpierw wprowadzanie na korsach, ew. małe zabawy biegowe.
Interwałem biegasz tak: zaczynasz od 3-4`wb2 i przeplatasz 5`bw1. Co tydzień, dwa dokładasz 1 min do wb2. Możesz zacząć od w sumie 20` wb2. Dojście do 60` wb2 to już mocny akcent i spora objęość.
  Małe problemy z zaśnięciem
Od pewnego czasu mam trudności z zasnieciem, szczegolnie w dni kiedy mam troche mocniejszy trening (ciagly czy zabawa biegowa). Nie jest to codziennoscia ale dosyc czesto. Czy znacie jakies sposoby na lepszy sen?

Czytalem ze moze byc cieple mleko ale jak na mnie nie dziala

(Ankieta z ciekawosci, moze innych tez to zainteresuje)
  Test Żołądzia nr 2
mam pytania:

1. robic tylko 4 treningi zamiast 5?
2. jak przyjac prog w treningu podprogowym i w jakiej formie go wykonywac?
3. jak dlugie maja byc dlugie wybiegania (moze 1 to okolo 1h - 1h10min, a drugie 1,5 - do 2h)? na jakiem tetnie?
4. zabawa biegowa? mala czy duza? i troche wiecej szczegolow

dzieki za pomoc
  Test Żołądzia nr 2
to jeszcze kilka pytan:

1. jak robic trening podprogowy? czytalem dyskusje na ten temat;
czyli np. biegac 3x 10min. i 4-5' w truchcie w przerwach?

2. jak wyglada mala zabawa biegowa?
znalazlem nastepujace info:
- rozgrzewka z przebiezkami na koniec
- gimnastyka rozciagajaca
- kilka odcinkow skipu i wieloskoku, po 30-40m
- 10-15 odcinkowbiegu z submaksymalna predk. przez 30-60sek, wazna technika biegu
- trucht, schlodzenie
(za 'Biegiem przez zycie' Skarzynskiego)

3. nie wiem czy uda mi sie zrobic dwa razy dlugie wybieganie w tygod., moze byc raz dosc dlugie a raz tak kolo 1h-1h15min.? na jakim tetnie dlugie wybiegania? 70%?

jeszcze raz dzieki za pomoc!
  Bieg na 10 km dla początkujących (15 tyg.) - relacja
Oto moja propozycja.

Do 10 tyg. zrób sobie tak.

PN-WOLNE
WT-wb1+R
ŚR-WOLNE
CZ-wb1+R
PT-WOLNE
SO-wb1
ND-wb1 + 20` GR (gimnastyka rozciągająca, może być w domu)
*R - przbieżki

Od 6 tyg do 11tyg.

PN-WOLNE
WT-wb1+SB
ŚR-WOLNE
CZ-wb2
PT-WOLNE
SO-wb1(mzb)+R
ND-wb1 + 20 `GR
*SB - siła biegowa. 30-50mx3-5 skipu A (lekko, bez dużej dynamiki)
*mzb - mała zabawa biegowa (30-60s przyspieszenia do 85%, wykonaj kilka razy dowolnie podczas biegu)

Od 11tyg do 14 tyg.

PN-WOLNE
WT-wb1+R
ŚR-wb2
CZ-WOLNE
PT-wb1 +SB
SO-wb1
ND-interwały + 20` GR

*Interwały
11 tyd. 10x400m /3` przerwy.
12 tyd. 5x1km / 3` p.
13 tyd. 3x2km /4`
14 tyd. 2x3km /5`

To na jakiej prędkości będziesz biegał ustalimy w 10 tyg. Pobiegniesz sobie po rozgrzewce 2km, zmierzysz czas ostatniego kilometra na Intensywności pomiędzy 85% a 90% (powiedzmy w okolicach środka). To prawdopodobnie będzie Twoja bezpieczna prędkość startowa.

Tyd. 15

PN-WOLNE
WT-wb1+R
ŚR-WOLNE
CZ-wb1 + R
PT- WOLNE
SO- wb1 2km + 3x200m
ND- START
  Na ile stać mnie w HM z tego treningu?
Tak, czasu jest raczej mało- niepełne 4 miesiące. Dlatego skupię się raczej na długim przygotowaniu do całego sezonu, a w marcu pobiegnę ''z marszu''.
Bardziej mi zależy na spokojnym rozwoju i zabawie w trening niż na wynikach ''już teraz''.

Jaka jest główna różnica w treningu do półmaratonu i maratonu?
Realnie mogę się przygotować na 1:40.
To jest 100 minut wysiłku. Prędkość biegu 4:45/km.
Przemiany tłuszczowe niepotrzebne? Zrezygnować z długiego wybiegania- 90- 100'? Większy nacisk na owb2, zabawy biegowe?
Czy jest sens biegać 3-ci zakres do prędkości na zawodach 4:45/km?
Wiele tych pytań
  Na ile stać mnie w HM z tego treningu?
''Najważniejsze dla Ciebie będą wartości 85- 90%. Z tego wywnioskujesz ewentualną prędkość startową.''
Tomasz, to się bardzo ładnie zgadza z moim debiutem:
początek 158- 160 ud. - 86%, Hr max 185
średnie tętno miałem 167 ud. - 90 %
sporadycznie wychodziłem ponad 170 ud. 92% (podbiegi).

Dzisiaj robiłem próbę na Hr max. Uzyskałem 181 ud. Mało.
We wrześniu miałem 185 dlatego przyjmę tę wartość.
W tym tygodniu planuję pierwszy test Żołądzia. Napiszę wyniki.

Zacznę też zabawy biegowe, na początek może 200 x 10, na luzie.
Z czasem będę dokładał powtórzeń. Owb2, SB, przeb., trochę owb1, tak jak Michał radzi- stopniowo.

Fist, planuję biec w Krakowie nie w Warszawie. Na pierwszy dzien wiosny jest ''Bieg Marzanny'' - półmaraton. Spróbuję układać kilometraż wg zasady 3/1 i stopniowo zwiększać jak radziłeś.

W ostatnich 4 tygodniach przebiegłem 80 km. Od teraz biorę się za trening
1:50 pęknie jak nic
  Syn 7 lat chce koniecznie biegać i biegać
jak dla mnie to 7 lat to troche za malo
ja mam 14 i chodze do trenera i robi mi tylko lekkie treningi narazie
raczj bym proponowal rozne gry i zabawy biegowe i oczywiscie gry ogolno rozwojowe pilka nozna itp
ja specem nie jestem niech sie wypowie MichalJ Nagor i ini ale takie jest moje zdanie
  Ułożymy dla Ciebie program treningowy, zapraszamy!!!
bebej -

Ja też się nie znam się na ultra, zwłaszcza na przygotowniu do Sudeckiej... z takim małym stażem, doświadczeniem i poziomem wytrenowania jak ja.

Muszę się przygotować do kilkunastogodzinnego marszobiegu. Sądzę, że będzie to w całości około 70-60km biegu / 30-40km marszu. Myślę, że 14-13h powinno być realnym celem. To jednak wróżenie z fusów.

Co do biegania nad progiem. To nie są niepełne przerwy. One są tylko nieokreślone i wynikają z napotkanych stromych pagórków. Trwają 30-60s.
Nie są to końcowe interwały, one są wplecione w wybieganie. Fakt - nomenklatura może razić, bo to bardziej zabawa biegowa niż interwały.
  Czy przebiegne maraton?
Podaj objętość kilometrów w ostatnich 3-4 miesiącach. Opisz, w skórcie swój trening.

Skasuj ankietę i weź się za bieganie Wydłużanie niedzielnych wybiegań stopniowo do 30-35max km. To 22km to za mało. Jak pobiegniesz 3x 30km przed maratonem w ostatnim miesiącu to będzie dobrze. Pomijając dwutygodniowy luz przed startem.
Truchtaj, raz w tygodniu coś mocniejszego - jakiś krosik, wb2, zabawa biegowa.
Do tego sprawność, przebieżki, gimnastyka.
  "N2O i swąd palonej gumy"- Karty Postaci
Imie:Jokouru
Nazwisko: -
Wiek: 34
Rasa: Człowiek
Narodowość: Japonia
Miasto: Tokyo
Zawód: Właściciel klubu "Opium"

Charakter: Przyjaźnie nastawiony do wszystkich, wygadany, lubi dobrą zabawe, mimo swojego wieku wciąż wydaje się jakby miał 18lat, wmiare inteligentny.
Zainteresowania i hobby: Wiekszość czasu spędza w "Opium", uwielbia zajmowac się sprawami klubu, jego hobby są nielegalne wyścigi samochodowe.

Wygląd: Niezbyt wysoki ok 173cm, 91kg, bardzo umięśniony (uwielbiał w młodości siłownie), włosy ciemne ścięte na jeża, oczy piwne, niebardzo skośne. Znaki szczególne to tatuaż przedstawiający: kobiete i mężczyzne związnych cierniem, umieszczony na prawym bicepsie, duża blizna po lewym boku i pod lewym kolanem (pamiątka po wypadku samochodowym).
Najczęściej ubiera się w ziomalski dresik firny ECKO koloru granatowego z czerwonymi wstawkami, ziomalskie buty Adidasa (wiecznie rozwiązane). Biżuteria: gruby złoty łańcuch ze złotą literą J, złote sygnety na środkowych palcach lewej i prawej dłoni z małymi rubinami.

Ekwipunek: UZI chowane po ladą baru
Bryka:
- Marka: Mazda
- Model: RX-8
- Wygląd: kolor: krwisto czerwony, po obydwu stronach na drzwiach winylowa naklejka przedstawiająca fenixa w kolorze
pomarańczowo-żółto-czerwonym. Do podwozia podczepione czerwone neony, przerobione zderzaki i progi, na masce nie odstające wloty powietrza po trzy po dwóch stronach, na dachu pojedynczy wlot od strony kierowcy troszeczke odstający, szyby koloru ciemno bordowego, sportowy podwójny tłumik.
- 303KM (reszty silnika nie chce mi się opisywać ale większość części firmy GReddy). pojedyncza butla nitro firmy NOS, osprzęt muzyczny ALPINE, 6 biegowa skrzynia HKS USA, amortyzatory HKS USA, tarcze hamulcowe AEM, turbo firmy GReddy, ogumienie firmy TOYO tire.

Historia: Od urodzenia mieszka w Tokyo, wywodzi się ze średno zamożnej rodziny, ojciec pracował w fabryce Toyoty, matka była bezrobotna. Od małego lubił samochody i sport. Jako młody chłopak dużo czasu spędzał na siłowni i trenował kick-boxing ale jego psją stały sie samochody. Zaczął jeżdzić w nielegalnych wyścigach na czym zarobił niezłą kase za którą kupił lepszy samochód i klub.

--
Życie to dobry żart, nie traktuj go pważnie...
  Co u innych ?
PIŁKARZE AVII ROZPOCZĘLI PRZYGOTOWANIA DO RUNDY WIOSENNEJ III LIGI

Po świątecznej przerwie zajęcia treningowe wznowili trzecioligowi piłkarze Avii. Podczas przygotowań świdniczanie będą szlifować formę przed wiosennymi spotkaniami rundy rewanżowej. W sobotę przed południem na bocznym boisku przy lotnisku rozegrali wewnętrzną grę kontrolną 2x30 minut, w której uczestniczyło dwudziestu dwóch zawodników.

W treningu uczestniczył nowy nabytek Avii, obrońca Marcin Dziewulski poprzednio występujący w Stali Kraśnik. Dogadywane są już ostatnie sprawy dotyczące jego kontraktu, który powinien zostać podpisany jutro. Z szerokiej kadry zabrakło tylko odrabiającego zaległości na uczelni Tomasza Wojciechowskiego i kontuzjowanego Karola Kurzępy.
MAREK MACIEJEWSKI Ucieszył się, że zawodnicy jedli z umiarem w święta.Trener Maciejewski podzielił swoich piłkarzy na dwa zespoły. Gierka zakończyła się wynikiem 4:0 (3:0) dla drużyny występującej bez kolorowych znaczników treningowych, w której występowali: Gieresz, Pastusiak, Machnikowski, Czępiński, Okoniewski, Szewc, Wiącek, Gutek, Gołąb, Pranagal, Galiński. Ich przeciwnikami byli „zieloni” w składzie: Kruk, Borowiec, Bednaruk, Dziewulski, Rusiecki, Zawadzki, Orzędowski, Bielak, Misztal, Boniaszczuk, Gromba. Strzelcami bramek byli: Marek Galiński, Daniel Szewc (rzut karny), Wiącek oraz Gołąb.
– W piątek w parku mieliśmy małą zabawę biegową w wymiarze cztery razy pięć minut. Celem tego było dotlenienie organizmów piłkarzy i wstępne wprowadzenie do cyklu treningowego. Wszyscy zostali poddani ważeniu i muszę przyznać, że jestem mile zaskoczony, ponieważ waga piłkarzy po tych kilku tygodniach przerwy znacząco nie skoczyła w górę. Dzisiaj oprócz wewnętrznej gierki mieliśmy sprawdzian biegowy na 1000 metrów. Tutaj również wyniki były pozytywne. Chciałem zorientować się jaka jest wydolność i wytrzymałość ogólna poszczególnych piłkarzy na początku przygotowań i pod tym kątem pogrupować ich, aby dopasować zadania na okres czekającej ich ciężkiej pracy oraz ponownego wejścia w rytm treningowy – powiedział trener Maciejewski.
Do 23 stycznia Avia będzie ćwiczyć na własnych obiektach, a we wtorki i czwartki nawet dwa razy dziennie. Następnie w okresie do 4 lutego również na miejscu będzie obóz dochodzeniowy. Do dyspozycji piłkarzy będą dwie hale, sauna, basen, siłownia oraz gabinet odnowy biologicznej, a więc generalnie wszystko co jest potrzebne do zajęć.
28 stycznia meczem na własnym boisku z Podlasiem Biała Podlaska świdniczanie rozpoczną cykl gier kontrolnych. Kolejnymi przeciwnikami będą: 4.02 – Radomiak Radom, 11.02 – Motor Lublin, 15.02 – Hetman Zamość, 18.02 – Orlęta Radzyń Podlaski, 22.02 – Górnik II Łęczna i 25.02 – Stal Kraśnik.
  Urlopowy wątek dwulatkowy :)
Hej mamuski!
Jestem dzis w wisielczym nastroju. Michas po 1,5 miesiaca wrocil do zlobka i tak jak ten zlobek uwielbial do tej pory, tak bardzo mu sie dzis tam nie podobalo. Cale 4 godziny rozlaki plakal Oczy mial potwornie zapuchniete od tych ton lez. Panie mowia, ze uspokajal sie na chwile do momentu, az gdzies nie padlo slowo "mama" - slowo wyzwalacz. Ech, podle mi Potem nie chcial w domu zasnac na drzemke (a to mu sie nie zdarza wlasciwie), tylko sie dopominal mojej obecnosci. Wieczorem tez 40 minutowy cyrk przed spaniem - ewidentnie bylam mu potrzebna. Az sie boje, co bedzie jutro...

Iwcia - lacze sie z Toba w bolu PMSowym - ja tez zawsze dostaje @ w najlepszym momencie - teraz akurat wypada na piatek/sobote - a w sobote mamy wesele w Rzeszowie (ufff to juz trzecie i ostatnie w tym roku!) - czyli na podroz i impreze Durny wynalazek ta @

@ngel - dobrze miec taka sasiadke

Vala - a szklanka szklana byla czy z jakiegos tworzywa? I jak tam zdrowie potomstwa?

fiona - mysle, ze te wszystkie nowe dla Jezynki dowiadczenia to na razie zbyt duzo na ta mala glowke - ale skoro mowi, ze w przedszkolu jej dobrze, to moze faktycznie placz jest bardziej "uogolniony"? a jak sie rozwinela sprawa z goraczka? To byl jakis wirus, byliscie u lekarza?

monia - podoba mi sie ta zasada "do trzech razy" - ale sama nie jestem mistrzem asertywnosci w takich sytuacjach - chyba wole dziwazcne komentarze przemilczec wymownie...

emyszka - gratuluje nocnikowych postepow! My nocnik mamy od niedawna i sluzy glownie do zabawy, ale od paru dni sam Michas mnie zadziwil - wymyslil nowy rytual przed kapiela - goly juz wyciaga nocnik, siada na niego i dusi - zawsze choc te pare kropel wysiusia... a jaki zadowolony! Ale, ze wlasnie wrocilam do pracy, nie mam koncepcji na wieksze zabawy z nocnikiem i zostawiam to swojemu biegowi... a moze zle robie?

I jeszcze prosba do Was, mamy, szukam jakiejs madrej ksiazki o dwulatku - behawioralnie napisanej - Tracy Hogg przeczytalam, przegladam, ale to juz nie to, co "Jezyk niemowlat". Vala ty chyba gdzies pisalas o takich ksiazkach, ale kurcze nie umiem znalezc gdzie byl taki temat
  Nasi rywale w sezonie 2009
to np jakby b ucz dajmy przegrala pierwszy mecz z kims tam 73:17 a drugi wygrala 46:44 to oni nie maja lepszego bilansu i nie wchodzą jako 4 druzyna do POLFINAŁOW???? czy tutaj licza się tyulko małe punkty???

a jesli male i wszystkie 3 druzyny by tak zrobily to my wchodzimy bo jestesmy najwyzej sklasyfikowani sposrod przegranych, prawda?


Sorrki, nie bardzo rozumiem, co miałeś na myśli - jak dla mnie to co napisałeś jest trochę niespójne ; albo jestem za bardzo pijany , jest w końcu piątek 12 w nocy

Więc to jest tak:
są 3 2-mecze w I rundzie pucharowej (miejsca 1-6; 2-5; 3-4)
O wygraniu 2-meczu decydują kolejno
- punkty meczowe (zdobyte w ww)
- punkty biegowe (zdobyte w ww),
- miejsce po rundzie zasadniczej

1) zwycięzcy 2-meczów przechodzą dalej
z nich tworzona jest minitabela (nazwijmy ją tabelą A) na podstawie kolejno
- punktów meczowych (zdobytych w ww. 2 meczach )
- potem punktów biegowych (zdobytych w ww. 2 meczach ),
- potem miejscu zdobytym po rundzie zasadniczej

2) z drużyn przegranych w ww. 2-meczach tworzona jest tabela na identycznych zasadach jak ww. - niech będzie to tzw. tabela B

W półfinałach jadą
I miejsce z tabeli A - I miejsce z tabeli B*
II miejsce z tabeli A - III miejsce z tabeli A*

Drużyny na miejscach 2,3 w tabeli B kończą zabawę.

Więc - jedyny przekręt jaki można zrobić w PO po fazie zasadniczej to 2 remisy w meczach drużyn z 3 i 4 miejsca (albo 2 identyczne wygrane - po 1 każdej z drużyn) - wtedy obie na 100% wchodzą do półfinałów ( * gwiazdka powyżej )

Odnosząc się do opisanego przypadku
- jeżeli my zremisujemy i przegramy, a któryś z pozostałych zespołów wygra mecz i przegra rewanż (albo odwrotnie ) to nie wchodzimy półfinału

- jeżeli my zremisujemy i przegramy, a w 2 pozostałych 2-meczach będzie remis i wygrana ( szansa 1:1000 ) to wchodzi drużyna która przegrała najmniejszą różnicą punktów

- jeżeli my zremisujemy i przegramy, a w 2 pozostałych 2-meczach będzie podwójne zwycięstwo (szansa 1:500) to wchodzimy na 100%

Polecam lekturę:
http://www.speedwayekstraliga.pl/regulaminy/RDMP.pdf
Art. 705 - punkty 5, 6 i 7
  rolkarze
Witam
w tym roku po raz drugi z rzędu brałem udział w poznańskim półmaratonie rolkowym…trasa przyjemna aczkolwiek zbyt wielkie tempo na pierwszych 14km zrobiło swoje a do tego doszedł podjazd na 13km-choć na nim szło mi dobrze ale na efekty nie trzeba było długo czekać od tego momentu zaczęła się walka o dojechanie wyszedł siedzący tryb pracy plus zbyt -jak się okazuje-mała ilość treningów i zbyt krótkie trasy na nim pokonywane-ale to cenne doświadczenie na lata następne bo bakcyl połknięty tym bardziej, że cel również jest- pokonać siebie czas w 2007 wynosił 1:08:56 a w tym roku o ok. 30 sek gorzej ale to efekt również ostatniego kilometra i zjazdu na metę gdzie nogi robiły swoje i tu już była wielka walka o dotrwanie-a marzeniem jest czas poniżej godziny może w przyszłym roku jeżeli zostanie zachowany półmaraton, bo czy z całym dałbym rade?? Szczerze nie wiem…..
Także zabawe polecam każdemu kto jeździ-wiem mój opis może nie zachęcać ale to opis czysto amatorskiego startu ważne moim zdaniem jest pokonanie trasy i dojechanie… i tu pojawia się nowy wątek….siedziąc później na mecie maratonu i obserwując wbiegających maratończyków i ich radość i szczęście z ukończenia tej magicznej trasy we mnie też się coś obudziło … patrząć na ich radość moje serce się cieszyło i….. plan na rok następny….jako, że w Pabianicach mieszkam plan mam prosty-w roku 2009 półmaraton biegowy w Łodzi w maju a potem półmaraton/maraton rolkowy w Poznaniu- i tak ten poznański zostanie w sercu bo był pierwszym w jakim startowałem i coś mi rozumek podpowiada, że jak nic nie będzie przeszkadzało to początek października spędzał będę w Poznaniu na jakiejkolwiek formie maratowania w sumie taki magiczny miesiąc zaczynający się maratonem poznańskim a kończony urodzinami
Zyskaliście maratończycy(tak biegowi jak i rolkowi) nowego członka w swym gronie- jeszcze nie pełną gębą i nie na najwyższym poziomie ale drgnęlo coś we mnie i rozwija się

Pozdrawiam
  kros-czy mozna go zamienic na cos innego??
Jak to nie próbowałeś, fartlek to po polsku zabawa biegowa, dla sprinterów mała, dla wytrzymałosciowców duża. Jan Mulak się kłania i czasy Wunderteamu.
  kros-czy mozna go zamienic na cos innego??
Bebej, mam taką propozycję: a może byś opisał jak wygląda u CIebie taka modelowa duża i mała zabawa biegowa? Oczywiście w miarę czasu i chęci.
CO ona daje itp. też.
Myślę,że chłopaki byliby zainteresowani umieszczeniem czegoś takiego w serwisie.
  kros-czy mozna go zamienic na cos innego??
Prosze bardzo.

Podrecznik, chyba obowiązkowy dla studentów AWF "Zarys lekkoatletyki" praca zbiorowa pod red. Zdobysława Stawczyka (olimpijczyka z Helsinek chyba na 200m i 4*100m)

"Znaczne trudności powoduje zaszeregowanie do odpowiedniej grupy środków treningowych bardzo popularnego w naszym kraju treningu wytrzymałosciowego jakim jest duza zabawa biegowa (DZB) Jest to własciwie trening składajacy się z trzech akcentów: sprawnościowego, szybkościowego i wytrzymałosciowego. W klasycznej DZB rozróznia sie 4 czesci.
1 Rozruch (częsć sprawnosciowa)
2 Praca nad rytmem biegu ( czesc szybkosciowa )
3 Praca nad tempem biegu ( częsc wytrzymałosciowa )
4 Zakończenie (moje.... schłodzenie)
Założenie DZB m.in. polega na tym, że w pierwszej częsci biegacze realizują ćw. sprawnościowe.......,w drugiej częsci stosuje sie przebieżki w submaksymalnej intensywności ( moje...to co Kain) w granicach 60-150m. Trzecia część to wstawki biegu okreslone czasem trwania np. 2 min, 3 min czy 5 min.Szybkośc tych odcinków zwanych "tempem przyblizonym" zalezy od samopoczucia i aktualnego wytrenowania biegaczy (moje... nie wskazane biegac w grupie o różnym zaawansowaniu biegowym). DZB powinna byc realizowana na petli terenowej. ......W zalezności czy w części 3 wysiłek biegowy ma charakter beztlenowy czy też tlenowy, cała zabawę mozna zaliczyc jako trening wytrzymałości specjalnej W. Sz., bądź w przeciwnym wypadku jako trening wytrzymałosci biegowej ( moje.. wb3 i cr2 to wytrzymałość specjalna dla nas, a owb1, owb2, i cr1 to wytrzymałośc biegowa)"

Mała zabawa biegowa (MZB), to to samo co DZB tylko bez punktu 3, czyli tych minutówek (pracy nad wytrzymałoscią), jest czesto stosowana przez sprinterów
  Dzienniczek biegowy - codziennie zwierzenia ;-)
Pohassalem po sniegu w lesie, nic konkretnego, ok 10km skipy, rytmy, sprawnosc, gimnastyka, taka mala (bardzo mala) zabawa biegowa aha, bym zapomnial... na koniec polecialem 1km mmocnooo, 3'09 fajnie było
  Dzienniczek biegowy - codziennie zwierzenia ;-)
ja zrobiłam 5 km małe rozciąganko no i zabawa biegowa 2 km
  skipy
Fenix, jak pewnie zgadniesz, jednej odpowiedzi nie ma

Ja osobiście najczęściej używam bardzo krótkich, intensywnych podbiegów (np. 5x50m) na dłuższej przerwie, jeśli ktoś to lubi - to krótkich, intensywnych skipów (bardzo dobre są np. na schodach, np. 40 schodków gdzieś w parku) oraz dłuższych, łagodnych podbiegów, bieganych bardzo, bardzo swobodnie (nie szybciej niż w tempie BC2), ale w większej ilości, np. 10-20x400m. Do tego w pewnym okresie odcinków bieganych szybko pod górę, np. 8x200m, również na dłuższej przerwie.

Jeśli ktoś lubi siłownię, proszę Cię bardzo - albo przeważająco tlenowe obwody, z małym obciążeniem (to trening raczej ogólnej siły, sprawności i wytrzymałości niż czystej siły), albo prawdziwą siłę - np. ćwierćprzysiad ze sztangą o obciążeniu 80-95 % max, powtarzany 2-6 razy.

Najbardziej lubię jednak trening skoczności - najprostszy przykład to np 6 wyskoków obunóż z całej siły w górę. Mamy tu i dynamikę, i maksymalne obciążenie.

Jednak, wzorując się na trenerach z wysokiej półki, w okresie przedstartowym i startowym ograniczam się głównie do środków specyficznych, biegowych. Siłownia, skoczność - to zabawy raczej na okres, kiedy nie biegamy startów. W okresie startowym "uczymy" mięśnie i układ nerwowy jak najefektywniejszej pracy biegowej, bo zależy nam na poprawie czasu biegu, a nie np. długości skoku. Czyli - w okresie przygotowawczym ważna jest różnorodność, w okresie startowym - skupiamy sie na biegu.

Brzmi to logicznie?


brzmi
dzięki

ja do tej pory skupiałem sie właśnie albo na krótszych podbiegach 200m mocno bieganych ale przerwa trwała tyle co bardzo spokojny zbieg te 200m
albo na dłuższych 400-500 m szybko ale nie jak jakiś chart, przerwa tyle co zbieg spokojnym tempem
no i czasami podbieg 1.1 km luźno, bez spinania się
czaami wplatałem w podbieg 1.1 km szybkie zrywy po 20-25s i potem odpoczynek w wolnym truchcie ale bignąc cały czas pod górkę
takie zabawy co by się nie nudzić na treningu
  Nike+ Human Race: największy bieg na świecie


5. Zamiast (obok) informacji przyjaznej odbiorcy, czyli nie przeszkadzającej mu w życiu, są rzeczy wkurzające. Jedną z nich są wyskakujące okienka na stronach netowych, ruchome lub powiększające się, trudne do zamknięcia, bardzo przeszkadzające użytkownikom tych stron. Krew mnie zalewała za każdym razem, gdy na forum biegajznami.pl to widziałem. Bo wyskakujące okienka to dla mnie przekroczenie pewnej granicy. Banery z boku, na dole i na górze, nie zajmujące na monitorze dużo miejsca są dla mnie OK, mogę je ominąć wzrokiem i korzystać z tego czego naprawdę szukam. Ale wyskakujące okna to coś dobrego dla tabloidu, np. netowej wersji Fucktu, a nie szanującego się, profesjonalnego serwisu biegajznami.pl . Na szczęście ta forma reklamy już stąd zniknęła i dziękuję za to adminom (Bennetowi czy kto tam się tym zajmuje). Drugą fatalną formą są fałszywe listy od najprawdopodobniej nieistniejących osób, o nieco zaczepnej, powiedziałbym nawet agresywnej treści ("masz tu chusteczkę i otrzyj sobie łzy jak ze mną przegrasz"). Niby polski znaczek demaskuje fikcję, ale mimo wszystko dla mnie to fałszywka.

Swoją drogą są i szczytne tradycje takiej fałszywej korespondencji. Polskie podziemie w czasie okupacji, z udziałem Jana Nowaka Jeziorańskiego, rozsyłało przypadkowym Niemcom (ale z tych terenów, na których naziści zdobyli stosunkowo mało głosów w wyborach) listy po niemiecku od nie istniejących naprawdę organizacji antyfaszystowskich. To było na początku wojny, kiedy Niemcy wygrywały wojnę i tak naprawdę nie było żadnego niemieckiego podziemia antyhitlerowskiego. Miało to zasiać wśród Niemców zwątpienie, zmusić ich do zastanowienia nad nieomylnością fuhrera. Fałszywa była nie tyle treść, co nadawca, dokładnie tak jak w przypadku naszego biegu. Ale w sumie była to akcja dezinformacyjna. Zupełnie co innego niż to, co powinno stanowić informację i zachętę.

Dla mnie te zmiany w akcji marketingowej tej fajnej przecież i ogromnej imprezy biegowej to przejaw większego trendu w mediach i promocji: kłamiemy, ale przecież nikomu to nie przeszkadza, a za to zaciekawia, skupia uwagę (zupełnie jak w "Fakcie"), w razie czego się sprostuje lub zapłaci odszkodowanie, ale co tam. Coraz więcej w tym spamu, tabloidu, rozjuszania odbiorcy i ogólnie idzie ku gorszemu.


fałsz, faszyzm, "fakt", kłamstwo....niezłe zestawienie wobec zwyczajnej, masowej imprezy jakich wiele na świecie....po co cieszyć się, iż będzie zabawa, radość, kolory, sympatia jak można w internecie siać "chore paranoje ".... to żeś Pan zachęcił i rzetelnie poinformował tych co zaczynają przygodę z bieganiem ! no i pouczył marketingowców Nike Polska a może i Nike Cały Świat !!! brawo......
  15.03.2009 r. - III bieg Powitanie Wiosny w Katowicach
to ja też napiszę kilka spostrzeżeń amatora biegowego

po pierwsze - super rejestarcja i w dobrym miejscu - nie dało się nie zauważyć, kolejka do kasy szła "migiem". Depozyt jak na tą liczbę startujących super sprawny !! do tego momentu same +

ze startem śmieszna sprawa... - dotruchtałem z moją grupą .. stanęliśmy na drodze - w sumie nikt żadnego napisu "Start", chorągiewki, lini, czegokolwiek (nie mówiąc już o dmuchanej bramie) nie widział...
a mogły stać np. dwa dmuchane słupki..., albo cokolwiek co rzucało by się w oczy.. - a jak nie to dzielny pan z obsługi który donośnym głosem wszystkich od razu dobrze by ustawił....
Po drugie... fajnie by było słyszeć co się dzieje (np. że tzreba się cofnąć, że start za kilka minut etc) ... - z tego co widziałem czasami robi się to tak - że jest samochód z nagłośnieniem w bagażniku... i na takim przesuniętym starcie słychać prowadzącego... - ale cóż - pewnie łatwo można wyciągnąć wnioski na przyszłość. Teraz było trochę tak, że cofaliśmy się trochę, potem staliśmy, znowu się cofaliśmy... a potem ktoś strzelił i wszyscy pobiegli to my za nimi
Niestety za start należy się "-"

Fajny i prosty patent z pomiarem czasu... - + - oczywiście chipy są fajniejsze ale z drugiej strony dochodzi zabawa z kaucją itd... - to rozwiązanie z kodem kreskowym też jest bardzo fajne - odemnie drugi +

Punk wydawania wody i oznaczenia na trasie - kolejne dwa "+"

na mecie znowu mały zgrzyt... przebiegłem... ktoś mnie zeskanował... ktoś zapisał mój numer... i... i tyle - a gdzie medal ? a gdzie choćby kubeczek wody ? a jeszcze lepiej ciepłej herbatki.

No nic ... dobrze że chwilę później odebrałem medal - bo jednak się znalazły, no i znalazłem kubek wody na punkcie odżywczym. (nie był daleko - w sumie to może ja jestem gapa... ale jak jestem zmęczony to nie myślę trzeźwo)

żurek wypas... - no a wegetarianie zawsze mogli wciąć pieczywko ;p na biegu sylwestrowym w Krakowie była mega kiełbasa i to jest dopiero nie wegetariańskie jedzenie i jakoś nikomu nie przeszkadzało - trochę się czepiacie... - może jeszcze powinni przygotowywać osobne dania jarskie, koszerne i coś jeszcze? - jak ktoś nie korzysta z posiłku zbiorowego to nie korzysta... a nie wydziwia
ale jak by można było wydziwiać to ja następnym razem poproszę devolai'a z frytkami i sałatką... ;p

Fajnie że był fotobieg - mają znośne ceny.. i jak tylko będzie tam jakieś fajne moje zdjęcie to zamówię sobie albo jedno albo pakiet w zależności od ilości fajnych zdjęć.

Pogoda i atmosfera mi bardzo pasowały...

ogólnie bieg na + w przyszłym będę wyglądał tej pozycji w kalendarzu, i fajnie że nie pokrywa się z półmaratonem marzanny w KRK...
  60 min. i co dalej?
Zgadzam się z przedmówcami. Dodaj czasami małą i dużą zabawę biegową i ....
RUN FOR FUN
  SUPERKOMPENSACJA

Tak czy siak uważam, ze 6 treningów tygodniowo to za duzo, ze za szybko zwiekszasz obciążenie, że lepiej biegac 3-4 razy w tygodniu a próbować z mała intensywnoscia pokonywac jednorazowo dłuzszy dystans niz po kawałeczku prawie co dziennie.

A jeszcze mam jedna kwestie co do której musze sie upewnić: to ze zrobiła sie wiosna i zniknał śnieg nie jest istotne w przypadku Twojej trasy biegowej?


Ja uważam że robienie dużo kilometrów a żadziej to bieporozumienie. W ten sposób zaczłapiemy się na śmierć a efekt przystosowania się organizmu do szybszego biegania będzie mizerny. Myślę że większości biegaczom chodzi przecież o przebiegnięcie np. półmaratonu w sensownym dla siebie czasu z którego byśmy byli dumni.
Rzeczywiście można tak trenować 3-4 razy w tygodniu i biegać po 30km na każdym treningu ale co przez to uzyskamy. Ja bym poprostu biegał w ten sposób każdy dystans nie szybciej niż 4:30 na kilometr.
Preferuje zaczynać rzeczywiście biegać 3 razy w tygodniu np. na początku sezonu ale jak najszybciej przejść na systematyczne treningi np 10 dniowe po którycgh następuje 1 dzień przerwy. Poza tym efekty lepsze uzyskuje biegając codziennie a mniej km i systematycznie zwiększając objętość (np co 2 tygodnie zwiększając w tygodniowym kilometrażu objętość - nie intensywność !!!). Tak naprawdę zacząłem pracować nad szybkościa dopiero gdy lód i śnieg zniknął ze względu na łatwość odniesienia kontuzji podczas szybkiego biegu.
Mój trening w tej chwili wygląda tak:
poniedziałek owb1 14km wtorek owb1 10km + interwały 15x(200m x2)
środa owb1 16km czwartek owb2 14km
piątek 20km owb1 sobota owb1 10km + siła biegowa 15 x (150 x 2)
niedziela albo odpoczynek albo 10km zabawa biegowa bardzo wolno

Na mnie ten trening tak zadział że obiżyło się tętno w ostatnim tygodniu o 10 udeżeń na minutę przy utrzymywaniu tego samego tępa biegu co miesiąc temu. Zaznaczam że już mam za sobą około 850km w tym roku i zaznałem tego uczucia rwania do przodu ostatnio ale zupełnie niezależnie od jakości podłoża. Efekt ten nie nastąpił natychmiast ale w miarę jak systematycznie wprowadzałem szczególnie element interwałów a w mniejszym stopniu siły biegowej. Siła biegowa szczególnie dała mi lekkość pokonywania górek.
Wcześniej trenowałem na ilość teraz na jakość. Szczególnie podczas owb1 zwracam uwagę na technikę bo uważam że wtedy jest to czas i możliwość na pracę nad ustawieniem w miarę możliwości prawidłowym każdej części ciała. Czas na treningu mija mi wtedy bardzo szybko. Zauważyłem że technika biegu znacząco poprawia się po interwałach i cała sztuka by w następnych dniach ten sposób biegania niezatracić biegając np w 4:30- 4:40 na kilometr co jest dla mnie w tej chwili truchtem.
  Jak biegać teraz?
Tradycyjnie jak sie ktos pyta to mało podaje informacji które by pomogły cos odpowiedziec

Tak dla upewnienia: siłka czyli siłownia a nie np siła biegowa?
Zacząłes biegac od zera i od razu po 10km? Pytam bo to jest mozliwe, szczególnie jak sie jest młodym, wiec przy okazji wiek?

Ogólna uwaga to jednak bym sie starał biegać te 3 razy w tygodniu.

Jesli po takich 10km jesteś nastepnego dnia tak zmeczony ze jest konieczny ten dzień wolny to znaczy, ze na dany stan Twojej formy biegniesz za duzo lub jeszcze ciut za szybko. Ja bym łaczył trening biegowy i siłowy w pary. Zaleznie od tego jak intensywny jest ten siłowy, ale to musisz sam mysleć bo wiesz najwiecej o sobie (miejmy nadzieje).
Czyli schemat np taki:
1 bieg wolny, dystans ok 10km, ale tak byś jednak nastepnego dnia nie czuł obolałych miesni. Czyli jesli w tym momencie to bedzie 7km to biegnij 7, jesli za miesiąc bedzie 11 to 11. Ale nie spiesz sie ze zwiekszaniem dystansu. Ot wszystko krok po kroczku.
2.siłownia. Skupiasz sie bardziej na wszystkim poza nogami, ale oczywiście nóg nie omijasz całkiem, ale lzej, za to z rozciąganiem.
3.wolne
4.bieg, też wolno ale moze byc ciut szybciej niz ten poprzedni, za to dystans krótszy i na koniec włączaj stopniowo przebieżki czyli serie bieganych zwawo odcinków 100-200m. Zaczynaj od np 4 powtórzeń, czy to bedzie 100 czy bardziej 200 to sobie kombinuj dla urozmaicenia i zabawy. ale łacznie ten trening powinien byc krótszy niz ten poprzedni. I nawet lzejszy mimo biegania szybszych odcinków. Przed czy po przebieżkach troche rozciągania.
5. siłownia i juz nogi normalnie
6.wolne

I tak dalej
To daje dwa razy bieg na 6 dni, a poprzednio było na 8 dni.
Jak sie wiecej obiegasz to w niektóre dni wolne mozna dodać spokojny bieg taki relaksacyjny co bardziej pomaga regenerowac niz daje w kość.

Generalnie proponuje biegać raz dłuzej, a raz krócej za to z przebiezkami, zeby nie robić zawsze tego samego, na zawsze tym samym dystansie. I to co pisałes o 4 tygodniu to np jak w 3 tygodniu ten dłuzszy był 12km to w 4 niech to bedzie np 9, jak było 8 przebieżek to teraz 5. No i mozna sie trzymac sztywno 3/4tydzień a mozna trochę pod samopoczucie, czasem przypadkiem wyjdzie lżejszy tydzień bo nie było czasu na trening itp. to nie apteka.
  Ironman Klagenfurt
Krótka relacja z zawodów w Klagenfurcie 2006 i refleksje ogólne.
Przede wszystkim zdziwiło mnie, że na 2400 startujących zawodników byłem jedynym z Polski. Wspomniany kolega ze Śląska reprezentował zapewne zaprzyjaźniony kraj zza Odry. Rekord pobili Meksykanie było ich tylu, że chyba przypłynęli statkiem bo do samolotu by się nie zmieścili.
Zawody zorganizowane bardzo dobrze. Jezioro piękne, no może ostatnie 900 metrów w Lendkanal to trochę błotnistej zupki i straszny tłok, miejscami trzeba było szukać wody do płynięcia. Trasa rowerowa wspaniała widokowo, asfalt gładki jak stół, łatwiejsza niż poprzednio bo pod sztywny podjazd na Rupertiberg trzeba było podjechać tylko dwa razy, a nie trzy jak poprzednio. Bieg w upale nad brzegiem jeziora, płasko. Nie rozumiem tych którzy biegną na sucho pokryci białymi wykwitami soli na czarnych laycrach po kolana. Ja zawsze przebieram się w typowy strój biegowy co zajmuje mi minutę i polewam wodą przy każdej okazji, a było ich dużo, nie wysychałem w żadnym momencie.
Wynik 12:05 jak dla mnie średnio słabo, ale podszedłem do tego bardzo spokojnie. Trenowałem mało, a po zawodach musiałem być gotowy do jazdy samochodem na dalszy urlop więc pływanie zupełny spokój, rower tak żeby nie poczuć zmęczenia do 150 km, na biegu za gorąco, wysiliłem się tylko na ostatnich 5 km na których wyprzedziłem 60 zawodników, a mnie tylko jeden dziarski dziadek. Zawody jeszcze raz polecam. Nie rozumiem powodzenia Frankfurtu, gdzie pływa się w wyrobisku żwirowni, trasa kolarska jest średniej urody, a rzeka Men nad którą się biega to ściek.
Moja motywacja do startów w Ironmanach osiągnęła chyba dno, trudno mi się zmusić do całodniowych treningów. Ukończenie zawodów staje się dla mnie coraz łatwiejsze i przestaje się jawić jako wyczyn. Przecież te zawody kończą nawet pulchne emerytki. Zaczyna mnie drażnić ich zupełna komercjalizacja, coraz bardziej przypomina mi to jedno wielkie targowisko służące wyłącznie nakręceniu sprzedaży: strojów, rowerów, pianek, odżywek, butów, pompek itd. Chyba muszę poszukać jakiejś nowej podniety. Chyba wyprawy ekstremalne.
No ale mimo całego mojego marudzenia ten triathlon to fajna zabawa. Nie chciałem nikogo zniechęcić! Jeśli kogoś interesują szczegóły to chętnie napiszę, a tak na marginesie czy ktoś był na Norsemanie?
Ze sportowym pozdrowieniem.
  Rolki
Połączenie rolek z bieganiem na na poziomie cokolwiek wyższym niż totalna rekreacja to w moim odczuciu próba połączenia ognia z wodą. Żeby było jasne, jestem biegaczem, ale parę lat temu zachłysnąłem się rolkami po obejrzeniu na żywo maratonu rolkarskiego w Berlinie. Jak zobaczyłem tych śmiesznie ubranych straceńców z czołówki, ale także podobnie ubranych panów (i panie też) w wieku dobrze emerytalnym poruszających się w szaleńczym tempie na pięciokółkowych (wtedy taki był standard) rolkach z niskim butem, to stwierdziłem, że za rok ja też tak chcę! No i stało się - to ja jestem ten wariat, co startuje w 2 maratonach w jeden weekend (bo przecież jak już jadę do Berlina, to nie po to żeby jednego dnia stać i patrzeć). Po pierwsze, biegacz przygotowany do maratonu "bieganego" nie będzie miał żadnych problemów z pokonaniem trasy na rolkach w przyzwoitym czasie, o ile będzie w stanie utrzymać się na nich i nie wylądować poza trasą. Zmęczenie po maratonie na rolkach jest dla mnie takie, jak po półmaratonie w tempie treningowym, więc przy odpowiednim nawodnieniu i dopakowaniu węglowodanów ze startem następnego dnia nie ma specjalnych problemów. Mój zeszłoroczny wynik, to 1:35 rolki i 3:39 bieg. Bez zabawy z rolkami byłbym w stanie na pewno pobiec na moim zwykłym poziomie, czyli ok. 3:25, a biorąc pod uwagę, że w zeszłym roku byłem super przygotowany, pewnie znacznie lepiej, ale coś za coś. Problemem jest jednak połączenie, czy może raczej zachowanie właściwych proporcji pomiędzy treningiem biegowym a rolkarskim w okresie BPS. Z moich kilkuletnich obserwacji wynika niestety, że zbyt intensywny trening na rolkach jest bardzo destrukcyjny dla formy biegowej. Podejrzewam, że wynika to z całkowicie odmiennej, a wręcz odwrotnej techniki odbicia, co powoduje, że ogólna wydolność się wprawdzie nie zmienia, ale krok staje się krótki, sztywny mało dynamiczny. Doświadczyłem tego w 2 sezonach, kiedy proporcja obu rodzajów treningu wynosiła mniej więcej 1:1. W zeszłym roku ta proporcja wynosiła 3:1 lub więcej na korzyść biegu i mój wynik na rolkach praktycznie się nie zmienił, a wyniki w imprezach biegowych znacznie się poprawiły. Ciekaw jestem, czy macie podobne obserwacje?
  Akcenty treningowe
Mala Zabawa Biegowa
Duza Zabawa Biegowa
  Wrocław
Jędrek a dbałeś o odnowę:>? ja widzę że jak biegam 150km tyg to jest bardzo duże obciążenie dla organizmu i w takich wypadkach bez sauny, kąpieli solankowych oraz bez lodowatych pryszniców ani rusz...

przebieżki - Krótkie, 80-300-metrowe odcinki przyśpieszeń,
powtarzanych 10-20 razy

rytmy biega się spokojnie ,równym tempem zwracając szczególną uwagę na technikę ,a nie na szybkość

savvy tak to znaczy że jedną minutę robisz szybko a dwie odpoczywasz spokojnie ja np robie taką minutę z prędkością 03:10/km a odpoczywam przez dwie minuty w tempie 5:00/km

z reguły sprinetrzy czyli biegi krótkie robią takie treningi że prędkości powtórzeń są na maxa a przerwy są długie u nas długasów powinno się robić przerwy krótkie aby organizm w 100% nie odpoczął murzyni dla tego są tacy zarąbiści ponieważ biegają np taki trening 10x1km w tempie 2:50-3:00 z przerwą 1-1:30minuty... ale bez odpowiedniej suplementacji i żywienia nie ma szans tak biegać... ja się wybieram od dwóch tygodni żeby dobrać sobie witaminy i suplementy i mam tyle kół i kartkówek na studiach że ni jak mi nie pasuje... a jak mi pasuje to lekarz mi mówi że czasu nie ma...

Jędrek wracając jeszcze kwestia przygotowania to bardzo indywidualna sprawa jednym wystarczą wybiegania i nic więcej a drugim trzeba interwalów, rytmów i w ogóle...

a co do zabawy biegowej to ja biegałem np tak że rozgrzewka +3x100m rytmy+ rozciąganie + 15-20x1'/1' albo 1'/2' w zależności od samopoczucia... + 3km schłodzenia i to jest chyba mała zabawa biegowa
duża polega na tym że jeszcze jakieś ćwiczenia ogólnorozwojowe się dodaje na początku i na końcu i do tego trwa dużo dłużej...

a co do SB to teraz w zimie dobrze jest robić długie podbiegi trochę spokojniej;)

GiganT co racja to racja skreślili tą klasyfikacje a szkoda... bo mógłbym teoretycznie zgarnąć jakąś nagrodę Jędrek w kategorii M-20 nie mam szans stanąć na podium zobacz wyniki z zeszłego roku
  Przygoda biegowa "GT CHALLENGE 2007"

1. Kończy nam się rok, kończy pierwsza edycja GT challenge. Chciałbym się was zapytać:
- czy odnieśliście jakieś korzyści z tej zabawy, jeżeli tak, to jakie?
- jak się zmieniło wasze bieganie i trening?
- czy chcielibyście coś zmienić/poprawić w nowej edycji?
Jeżeli czujesz że chcesz się rozpisać, pisz śmiało, nie ma ograniczenia na długość tekstu. Możesz to potraktować jako podsumowanie roku "biegowego".

Korzyści: poznanie grona biegaczy, możliwość wspólnych treningów, możliwość wspólnego wyjazdu na imprezy biegowe, super koszulka teamowa

Zmiany w treningu:
Przedewszystkim dowiedziałem się o książkach J. Skarżyńskiego i to one zmieniły moje podejście do biegania i treningu biegowego.
Teraz po roku jestem biegaczem realizującym konkretny plan treningowy w celu złamania 3h w maratonie.

Zmiany w nowej edycji:
- bieganie na większej ilości urozmaiconych tras
- robienie nie tylko WB ale i dla chętnych SB, WB2

W ramach GT2007 postanowiłem ukończyć harpagana (udało się już na wiosnę na trasie pieszej), przebiec maraton (warszawski, debiut w 3.44) i przebiec 2007km. Wyszło 2006,5km plus 0,5 nieliczonego truchtania.

Tak więc zobowiązania udało się wypełnić w 100%. Sportowo był to wspaniały rok. Niestety trudno mi łączyć bieganie z rowerem. Tak więc w miesiącach biegowych b. mało jeździłem rowerem a w miesiącach rowerowych bardzo mało biegałem.

Dzięki regularnej cotygodniowej saunie w okresie od jesieni do wiosny ani razu nie byłem chory ani nawet przeziębiony. Nie miałem nawet kataru ani bólu gardła.

Przygotowania do sezonu 2008 są w zasadzie w trakcie, gdyż rozpocząłem je 05.11.2007. Moje cele są w zasadzie długofalowe.

Z biegowych są to:
- złamanie 3h w maratonie
- przebiegnięcie 100km np. w ramach kaliskiej setki
- udział w etapowym biegu górskim

na razie koncentruję się na 3h. Będę szczęśliwy gdy to się uda.

Celem nie mniej motywującym jest pokonanie Krzyśka i Ghosta w maratonie w biegu w którym ustanowią swoje życiowe rekordy
  4 Bieg Wigilijny od Zmierzchu do Świtu 19-20.12.2008
43. Piotr Wojciechowski (VipEr) biegajznami.pl Bydgoszcz

Niestety muszę zrezygnować z wyjazdu Ostatnio za dużo byłem w pracy a za mało w domu, by pozwolić sobie na biegową noc przed wigilią.
Wszystkim uczestnikom życzę udanej zabawy
  Debiut w maratonie - grupa wsparcia :-)
Tez cos skrobne, moze Wam sie przyda
Przede wszystkim, maraton to wspaniale, niepowtarzalne przezycie, po ktorym ma sie wrazenie, ze wszystko w zyciu da sie zrobic.
Swoj pierwszy maraton przebieglam w 2006 w Warszawie, praktycznie bez przygotowania: nie mialam zadnego programu, nie znalam nikogo kto wczesniej przebiegl maraton, no i wogole nie mialam pojecia jak to bedzie. A bylo cudownie oczywiscie brak doswiadczenia odbil sie pozniej odciskami, bolami, otarciami itd, ale bylo warto.

Ja biegalam po 6km dziennie po plazy przez 2 miesiace. We wrzesniu pobieglam 2*12km. Do tej pory biegam po 30-40km tygodniowo. Polecam dodac do biegania basen, silownie lub rower aby zwiekszala sie ogolna wydolnosc organizmu. Wycieczki gorskie baaaardzo wskazane.

Co do siusiania na trasie to podczas biegu raczej nie bedzie Wam sie chcialo, a jesli juz do tego dojdzie to na pewno beda toi toie co ok 5km.

Jesli chodzi o jedzenie to ja na pierwszym maratonie zjadlam banana na 18 km i na 25 moj bieg zmienil sie w podroz po toi toiach.... kazdy organizm jest inny i trzeba wyprobowac co mozemy a co nie, podczas biegu. Bardzo polecam starty w Pucharach Maratonu, w zeszlym roku na 20 i 25km wyprobowalam picie w roznych konfiguracjach. Polecam izostara co 5km po ok 120ml, przyda sie takze zel, ale tez dobrze sprobowac czy smak Wam odpowiada, albo czy nie lapie po nim kolka.

Pamietajcie aby zel popic woda a izotonika nie popijac!

To co pamietam najbardziej z pierwszego maratonu to poczatek, gdy bylam zachwycona dopingiem i calym swietem biegowym i... ostatnie 10km gdzie w brzuchu chlupotalo mi 0,5l picia( wciagnietego na 30km- gdyz na poczatku za malo pilam) oraz bol plecow, polecam wzmacnianie brzucha i grzbietu. Pamietam tez mysl: "jestem na 31,33,35km... w razie czego to sie doczolgam, ale dam rade"

Pierwszy maraton ukonczylam z czasem 4:02 i choc pozniej ciezko mi sie chodzilo to bylo to cuuudowne przezycie i wciaz jest!!! Dla mnie to swieto, czas kiedy mozna biec spokojnie ( nie trzeba grzac jak na 10km ), pogadac, przemyslec sporo sraw, poogladac widoki, poznac mnostwo ciekawych ludzi.

Bawcie sie maratonem! Cieszcie sie kazdym kilometrem! Zacznijcie wolno a po 23km zaczniecie wyprzedzac tych, ktorzy zaczeli za szybko

ps. A w przyszlym roku wybierzcie sie na maraton do Debna Tam to dopiero jest zabawa!
  jak było ?
Witam w tym roku po raz drugi z rzędu brałem udział w poznańskim półmaratonie rolkowym…trasa przyjemna aczkolwiek zbyt wielkie tempo na pierwszych 14km zrobiło swoje a do tego doszedł podjazd na 13km-choć na nim szło mi dobrze ale na efekty nie trzeba było długo czekać od tego momentu zaczęła się walka o dojechanie wyszedł siedzący tryb pracy plus zbyt -jak się okazuje-mała ilość treningów i zbyt krótkie trasy na nim pokonywane-ale to cenne doświadczenie na lata następne bo bakcyl połknięty tym bardziej, że cel również jest- pokonać siebie czas w 2007 wynosił 1:08:56 a w tym roku o ok. 30 sek gorzej ale to efekt również ostatniego kilometra i zjazdu na metę gdzie nogi robiły swoje i tu już była wielka walka o dotrwanie-a marzeniem jest czas poniżej godziny może w przyszłym roku jeżeli zostanie zachowany półmaraton, bo czy z całym dałbym rade?? Szczerze nie wiem…..
Także zabawe polecam każdemu kto jeździ-wiem mój opis może nie zachęcać ale to opis czysto amatorskiego startu ważne moim zdaniem jest pokonanie trasy i dojechanie… i tu pojawia się nowy wątek….siedziąc później na mecie maratonu i obserwując wbiegających maratończyków i ich radość i szczęście z ukończenia tej magicznej trasy we mnie też się coś obudziło … patrząć na ich radość moje serce się cieszyło i….. plan na rok następny….jako, że w Pabianicach mieszkam plan mam prosty-w roku 2009 półmaraton biegowy w Łodzi w maju a potem półmaraton/maraton rolkowy w Poznaniu- i tak ten poznański zostanie w sercu bo był pierwszym w jakim startowałem i coś mi rozumek podpowiada, że jak nic nie będzie przeszkadzało to początek października spędzał będę w Poznaniu na jakiejkolwiek formie maratowania  w sumie taki magiczny miesiąc zaczynający się maratonem poznańskim a kończony urodzinami
Zyskaliście maratończycy(tak biegowi jak i rolkowi) nowego członka w swym gronie- jeszcze nie pełną gębą i nie na najwyższym poziomie ale drgnęlo coś we mnie i rozwija się

Pozdrawiam
  Klub Biegacza Arturówek - Łódź
przetrwałem zrobiłem 15km w tym mała zabawę biegową 4x4' p. 4' w truchcie, a nie zdążyłem wczoraj się odmeldować bo byłem w ...kinie
 



Zabawa z Kubusiem Puchatkiem i Puchatkowe Przyjęcie
Zabawa z bajką Alicja w Krainie Czarów
Zabawa Sie Zaczyna sygnal SMS
Zabawa z bajką Podróże Guliwera
Zabawa Andrzejkowa Dzieci
zabawa dla dzieci i rodziców
zabawa dla dzieci warszawa
zabawa i ubieranki lalek
Zabawa małego dziecka
zabawa w ubieranie lalki
Zabawa z Kubusiem Puchatkiem
zabawa na Halloween
zabawa na imprezy
zabawa na otrzesinach
zabawa po angielsku
  • jaszczurki;zyworodki
  • oB6wiEAcim;obozy
  • tematy na nokie nth dowoload
  • eliminator outlaw 2007
  • jak zrobic kielbase
  • wypenienie tarczy tachografu
  • Syrena 105 Sprzedam
  • galernik kod odblokowujacy
  • odlegoci w kilometrach